PUBLICYSTYKA
SONDA
Czy w Polsce żyje się dobrze?
NA FORUM
Projektowanie i tworzenie stron Katowice.
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.

SPOŁECZEŃSTWO

Wirtualna edukacja

Łukasz Karliński
2007-05-03

E-learning to coraz bardziej popularna metoda nauczania. Wykorzystywana głównie w różnego rodzaju szkoleniach, zaczęła się również pojawiać jako forma studiów. Jej główną zaletą jest możliwość nauki w dowolnym miejscu, czasie i tempie.

Edukacja na odległość wykorzystuje oprócz Internetu, takie media jak przekazy satelitarne, taśmy audio, wideo czy płyty CD. Z tego względu pojęcie e-learningu jest szersze niż nauka przez Internet.

Od Mojżesza do Internetu

Historia kształcenia korespondencyjnego jest dość długa. Według niektórych źródeł zaczęła się w momencie otrzymania kamiennych tablic przez Mojżesza. Początek szkoleń na odległość rozwinął się jednak w drugiej połowie XIX wieku. Prawdziwym przełomem w tej dziedzinie nauki było jednak wynalezienie Internetu.

Obecnie wyróżnić można cztery podstawowe rodzaje e-learningu. Pierwszy, popularny sposób to tak zwane samokształcenie. Jest to wyszukiwanie i przyswajanie informacji bez kontaktu z prowadzącym. Kolejnym typem jest nauczanie asynchroniczne. Cechą charakterystyczną jest to, że uczeń oraz prowadzący, podczas procesu edukacyjnego nie muszą być w tym samym czasie. Kontaktują się najczęściej na forach dyskusyjnych i przy pomocy poczty elektronicznej. Jego głównymi zaletami jest możliwość nauki z każdego miejsca na świecie, dostęp do materiałów w wybranym czasie oraz niskie koszty przygotowania materiałów i prowadzenia zajęć.

Kolejny rodzaj edukacji przez Internet to nauczanie synchroniczne. Ta metoda wymaga synchronizacji czasowej wykładowców i słuchaczy. Daje możliwość interakcji, bieżącej i szybkiej wymiany informacji w obu kierunkach a także bezpośredniego monitorowania pracy studentów. Najbardziej popularnym systemem nauki przez Internet jest jednak nauczanie mieszane. Informacje z sieci mogą być tu dodatkiem do wiedzy z tradycyjnych zajęć. Model ten stosuje się również w uczelniach wirtualnych, gdzie student za pomocą Internetu zapoznaje się z treścią przedmiotu. Natomiast egzaminy zdaje osobiście, w budynku uczelni.

Polski e-student

W Polsce coraz większą renomą cieszy się Polski Uniwersytet Wirtualny. Założony w 2002 roku przez Wyższą Szkołę Humanistyczno - Ekonomiczną w Łodzi oraz Uniwersytet Marii Curie - Skłodowskiej kształci ponad 700 studentów na takich kierunkach jak: zarządzanie i marketing, politologia, pielęgniarstwo czy informatyka. Nowością w tym roku jest możliwość uzyskania tytułu magistra. Studenci cały semestr uczą się w domu za pośrednictwem Internetu. Jedynie egzaminy zdają w siedzibie szkoły w Łodzi. Miesięczny koszt studiowania to 235 złotych. Ta wirtualna uczelnia oprócz studiów pozwala również na odbycie kursów tylko z przedmiotów, które nas interesują. Wówczas, w zależności od rodzaju szkolenia, odpłatność wynosi od 62 do 378 zł.

Innymi przedstawicielami tego typu usług w Polsce są m.in.: Centrum Otwartej i Multimedialnej Edukacji na Uniwersytecie Warszawskim, Politechnika Warszawska, Wyższa Szkoła Biznesu - National Louis University w Nowym Sączu oraz wiele innych. Na rynku europejskim najbardziej popularny jest angielski Open University, kształcący około 180 tys. studentów.

Oprócz studiowania, Internet daje możliwość odbycia wielu kursów z różnych dziedzin. Oferty są skierowane zarówno do pojedynczych osób, ale i dużych firm. Oprócz języków obcych oraz wielu znanych przedmiotów, można odbyć wirtualny kurs by nauczyć się skutecznego zarządzania czasem, stresem, zespołem, a nawet szkolenie, jak być dobrą babcią.

Studia dla wszystkich

Wielu studentów to ludzie czynni zawodowo, chcący podnieść swoje kwalifikacje w celu spełnienia kryteriów w zakładzie pracy. Inni liczą, że doświadczenie, jakie już mają, w połączeniu z dyplomem wyższej uczelni, zwiększy ich szanse na znalezienie pracy za granicą. Przykładem jest Maria, pielęgniarka. - Mam pracę, ale potrzebuję tytułu magistra, aby ją utrzymać. Wiedzę, którą miałam zdobyć, już zdobyłam - mówi. Mimo, że e-studenci kształcą się w domu, mają takie same prawa jak inni żacy. Posiadają zniżki na przejazdy koleją i komunikacją miejską, mogą ubiegać się o stypendia socjalne, kredyty studenckie a także odroczenie służby wojskowej.

Wśród zalet takiej formy nauczania jest przede wszystkim możliwość dostosowania czasu nauki do własnego trybu życia. Wiele kobiet zrezygnowało ze studiów z powodu urodzenia dziecka. W systemu e-learningu, wychowywanie potomstwa nie stanowi problemu w edukacji. - To dobra propozycja dla osób pracujących i starszych, które źle czułyby się na zajęciach z młodzieżą - przyznaje 40-letni Romuald, student PUW. Poprzez Internet takie osoby są anonimowe i nie muszą obawiać się braku akceptacji w grupie. Pomimo sporych opłat za studia, znikają takie wydatki jak podręczniki, zakwaterowanie czy dojazdy.

Kłopoty na łączach

Minusem studiowania przez Internet jest głównie brak rzeczywistego kontaktu studentów z wykładowcami. Spotkania jedynie podczas sesji egzaminacyjnych mogą stanowić przeszkodę w zrozumieniu trudniejszych partii materiału. Innym problemem jest motywacja. Wiele osób rezygnuje, bo brak im zewnętrznego bodźca, który niczym nauczyciel w szkole stałby nad głową i przypominał o konieczności lektury podręczników. Przeszkodą mogą być również problemy techniczne. Na przykład gdy ktoś nie ma szybkiego łącza internetowego. Spotkała się z tym Renata, studentka politologii. - Gdy rozwiązywałam on-line test i miałam tylko jedno podejście, w środku zadania wyłączono mi prąd. Miałam potem ogromne problemy, żeby wytłumaczyć prowadzącemu całą sytuację - wskazuje.

Pewnie upłynie jeszcze sporo czasu, zanim przełamane zostaną bariery i stereotypy dotyczące e-learningu. 20-letni Michał, student medycyny nie ma dobrego zdania na temat wirtualnego studiowania. - Czy mogę studiować medycynę przez Internet? A jeśli tak, to czy nauczą mnie również, jak przeprowadzić operację przeszczepu serca? - pyta ironicznie.

Postęp technologiczny jest dziś ogromny. Pozwala to przypuszczać, że wkrótce, obok e-learningu, pojawi się jeszcze bardziej zaawansowana forma edukacji - m-learnig (mobile learning), który będzie wykorzystywać telefony komórkowe oraz inne urządzenia przenośne. Należy jedynie mieć nadzieję, że w wyścigu wynalazków znajdzie się miejsce na kontakty międzyludzkie. W końcu dla wielu ludzi studia to najlepszy okres w życiu. I chyba nie warto go spędzać jedynie przed komputerem.

magazyn
Komentarze

Copyright (c) Magazyn Internetowy LEAD.pl 2007-2012.
O nas   Redakcja   Reklama   Kontakt     do góry
Lead - kiedy myślisz, że napisano już wszystko.