Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.
KRAJ I ŚWIAT
Umorzenie na granicy absurdu
Sąd rejonowy w Katowicach umorzył w środę sprawę dwóch pielęgniarek z miejscowego szpitala, które blisko dwa lata temu, podczas nocnego dyżuru fotografowały się z wyjętymi z inkubatorów wcześniakami. Zachowanie sióstr zbulwersowało opinię publiczną w całym kraju. Tym bardziej w napięciu oczekiwano na postanowienie sądu w tej sprawie.
Noworodki, a zwłaszcza wcześniaki, z racji tego, iż ich zdrowie i życie jest zagrożone, zasługują na najlepszą opiekę i szczególną troskę. Rodzice niemowlaków mają prawo liczyć, że stan zdrowia ich dzieci od chwili umieszczenia w szpitalu będzie się poprawiał z każdym dniem, dzięki odpowiednio zastosowanej kuracji i pomocy - wydawać by się mogło - odpowiedzialnego personelu. Siostry z Katowic udowodniły, że może być wręcz odwrotnie.
Nie dość, że pielęgniarki nie opiekowały się w należyty sposób przebywającymi na oddziale wcześniakami, to jeszcze naraziły je na utratę zdrowia, a nawet życia, robiąc sobie zdjęcia z niemowlakami, które chwilę wcześniej wyjęły z inkubatorów. Jedna z nich wsunęła nawet dziecko do kieszeni fartucha. Trudno nie potępić tego, jak się wydaje karygodnego i haniebnego postępowania.
Katowicki sąd sprawę umorzył mimo, że nie wystąpiła o to żadna ze stron. Decyzja oznacza, że proces w tej sprawie nie odbędzie się z chwilą jej uprawomocnienia. W ocenie sądu nie ulega wątpliwości, że postępowanie sióstr było wysoce naganne i nieetyczne. Brak jednak bezpośrednich dowodów na to, iż naraziły one dzieci na niebezpieczeństwo oraz zmuszały do określonych zachowań, co podnosiła prokuratura. Sąd stwierdził ponadto, że "(...) prokuratura nie może opierać się na presji mediów". O ile postanowienie Temidy na pierwszy rzut oka wydaje się słuszne i wyważone, nie można bowiem pociągać do odpowiedzialności karnej za samo wykonywanie zdjęć, o tyle jednocześnie w pewnym sensie zachęca do tego typu lekkomyślnego zachowania.
W konsekwencji można zatem dojść do wniosku, że wszystko jest w porządku, a tym samym można bezkarnie bawić się małymi dziećmi, niczym pluszowymi maskotkami. Dopóty dopóki takie zachowanie nie spowoduje uszczerbku na ich zdrowiu lub bezpośrednio nie zagrozi życiu. Wydaje się to paradoksalne, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę, że personel medyczny jest gwarantem bezpieczeństwa zdrowia i życia pacjentów znajdujących się pod jego opieką. Jedno jest pewne: gdyby postępowanie pielęgniarek jednak wpłynęło na stan zdrowia niemowlaków, skutki ich delikatnie mówiąc - nieroztropności, dzieciaki odczuwałyby do końca życia.
Oczywiście, niezwykle istotne z prawnego punktu widzenia jest przedstawienie wystarczająco mocnych dowodów winy a także związku między zachowaniem pielęgniarek, które mogło lub nie, mieć wpływ na kondycję wcześniaków. W demokratycznym państwie prawnym nie wolno dopuścić do łamania zasady nullum crimen sine culpa oraz nllum crimen sine lege, a tym samym uchybiać prawom oskarżonych czy może lepiej, w tym wypadku powiedzieć - podejrzanym.
Z drugiej jednak strony nie można pozwolić, aby osoby tak skrajnie nieodpowiedzialne unikały odpowiedzialności w obliczu słabości prawa. Tym bardziej nie można się zgodzić, aby takie osoby kiedykolwiek miały dostęp do dzieci. Dzieci, na które rodzice oczekują z nadzieją i, nie ma co ukrywać, także z obawą - pragną bowiem, aby były zdrowe i bezpieczne. Trzeba uczynić wszystko, aby wcześniaki, których "start" i tak nie jest łatwy, nie trafiały w ręce ludzi, którzy traktują je przedmiotowo. Można mieć nadzieję, że byłe już siostry z Katowic są tylko niechlubnymi wyjątkami, a bezbronnym niemowlakom z polskich oddziałów noworodkowych nic już nie grozi.



Co by nie mówić, wyrok jest skandaliczny. Bo - jak się okazało - można... »
to media rozpętały tą burzę, gazety typu "fakt" są dobre w... »
racja, panie K. Nocuń »
Siostry moga być zakonne a nie pielęgniarki:/ Lekarz mówiący do... »