PUBLICYSTYKA
SONDA
Czy w Polsce żyje się dobrze?
NA FORUM
Projektowanie i tworzenie stron Katowice.
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.

KULTURA

Świat do wsłuchiwania i dotykania

Karolina Ożdżyńska
2007-04-28

Zbiór krótkich opowiadań Grzegorza Strumyka pt. "Patrzeć i patrzeć" można czytać na kilka sposobów. Przypomina hipertekst.

Podróż pociągiem, marsz mrówek przez pokój, zakupy. Każdego to spotyka, nie powinno więc dziwić. Zaskakuje jednak. Sposób w jaki Grzegorz Strumyk ukazuje rzeczywistość momentami budzi lęk. Dlaczego? Ponieważ rzadko na takie szczegóły zwracamy uwagę. Kiedy dodać do tego eksperymenty językowe przypominające Mirona Białoszewskiego czy Stanisława Czycza, powstaje skomplikowana konstrukcja. Z pozoru nie pasujące do siebie opowiadania, dają pełny obraz świata. Rzeczywistość zdaje się rozrastać, wyolbrzymiać, rozprzestrzeniać. Słowo oddziałuje na wszystkie zmysły. Powietrze smakuje, dźwięk daje się zobaczyć, ciało mówi. Nawet leśna droga zaczyna przenikać czytelnika. To tylko jeden sposób odbioru "Patrzeć i patrzeć", czysto sensoryczny.

Hiszpańskie pomidory wydobywane ze szczelnych sześcianów, ginąca smuga po transatlantyckim samolocie, to nie wszystko. To zaledwie powłoka do tego, co chce powiedzieć pisarz. Strumyk przedstawia człowieka. Istotę pełną lęku, przerażenia, przepełnioną uczuciem pustki i niezwykle małą w porównaniu ze światem wokół niej. Bo jak zareagować na chorobę, zwłoki na komunalnym cmentarzu, czy przemoc w domu? Autor przypomina o tym, jaki jest człowiek. Bez ubarwień i silenia się na patos.

"Patrzeć i patrzeć" nie można czytać ot tak, zwyczajnie, podczas jazdy pociągiem. Przy tych opowiadaniach nie da się odpocząć. One męczą, bolą, drażnią. Powinno się je sprzedawać z kubkiem parującej kawy i paczką papierosów. W takim towarzystwie najlepiej patrzeć na świat oczami Strumyka.

Grzegorz Strumyk "Patrzeć i patrzeć". Kraków 2002

magazyn
Komentarze

  • 2007-04-29 [Franek] znam to
    Znam ten stan rzeczy na wskroś. FranekJulek »
Copyright (c) Magazyn Internetowy LEAD.pl 2007-2012.
O nas   Redakcja   Reklama   Kontakt     do góry
Lead - kiedy myślisz, że napisano już wszystko.