Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.
KRAJ I ŚWIAT
Śmierć na oczach ABW
Przy zatrzymaniu Barbary Blidy, byłej posłanki SLD, zamieszanej w tzw. aferę węglową, doszło do tragedii. Kobieta zastrzeliła się wyjętą z ukrycia bronią, stojąc tuż przy funkcjonariuszce ABW. Cała akcja została utrwalona na taśmie video. Z małym wyjątkiem. Kamera prawdopodobnie nie uchwyciła samego momentu postrzału.
Dzisiaj, punktualnie o 6 rano, funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wchodzą do domu Barbary Blidy, byłej minister budownictwa i posłanki w latach 1989 - 2005 (SdRP, SLD). Mają prokuratorski nakaz przeszukania i zatrzymania. W mieszkaniu znajduje się także mąż Blidy, które otwiera oficerom ABW drzwi. Na pytanie, czy posiadają w domu broń, oboje udzielają odpowiedzi negatywnej. Po 10 minutach Blida, będąca jeszcze w szlafroku, prosi o możliwość skorzystania z łazienki, ponieważ - jak tłumaczy - dopiero wstała. Zgodnie z procedurami, w łazience towarzyszy jej pani oficer, lecz po narzekaniach byłej posłanki, odwraca się do niej bokiem, by w minimalnym choćby stopniu uszanować intymność zatrzymywanej. Barbara Blida wykorzystuje ten moment. Sięga do kosmetyczki po naładowaną już i odbezpieczoną broń, po czym strzela sobie prosto w serce. Reanimacja jest już niestety nieskuteczna.
Cała akcja została sfilmowana i na jej podstawie ABW chce wyjaśnić przyczyny tragedii. Jak podaje wprost.pl, na filmie brakuje najważniejszej sceny. Agentka wchodząc z Blidą do toalety nie wzięła ze sobą kamery. Najprawdopodobniej na taśmie można więc usłyszeć jedynie strzał broni.
Zarówno Barbara Blida, jak i jej mąż mieli pozwolenie na broń. Takie informacje znajdują się w rejestrach policji, zatem funkcjonariusze powinni o tym doskonale wiedzieć. ABW tłumaczy się jednak - jak donosi dziennik.pl - że nie pytano o to policji, by nie dekonspirować akcji. U opozycji pewne wątpliwości budzi też fakt, że do zatrzymania doszło w taki sposób. Bo jeżeli, jak mówiła dziś rzeczniczka ABW, Blida "była podejrzewana o wręczanie i przekazywanie łapówek, ale nie postawiono jej żadnych zarzutów" to można było po prostu wezwać ją do prokuratury. Fakt faktem, spokój zatrzymywanej musiał uśpić funkcjonariuszy ABW, bo nie przeszukali nawet przed wejściem łazienki. Zarówno Zbigniew Wasserman, jak i Jarosław Kaczyński zapowiedzieli rozpoczęcie procedur wyjaśniających.Barbara Blida była oskarżona o branie łapówek i oszustwa przy handlu węglem. Była poseł lewicy miała być pośrednikiem między firmami sprzedającymi węgiel a prezesami spółek węglowych. Blidę obciążały przede wszystkim zeznania jej dobrej znajomej Barbary K., zwanej kiedyś "śląską Alexis", związanej z Aleksandrem Kwaśniewskim. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach podał, że zatrzymanych miało być dzisiaj także 13 innych osób podejrzewanych o udział w tzw. aferze węglowej.
Nasuwa się tylko pytanie, dlaczego była posłanka zdecydowała się na tak drastyczny krok? Czy odbezpieczona i nabita broń, niejako przygotowana już do użycia (co już łamie prawo, bo broń powinna leżeć zabezpieczona w sejfie), to jedynie na wypadek wtargnięcia na posesję intruzów? Czy Barbara Blida była przygotowana na zatrzymanie a decyzja o samobójstwie została podjęta w chwili wejścia do jej domu funkcjonariuszy ABW?



"ABW tłumaczy się jednak - jak donosi dziennik.pl - że nie pytano o to... »
Tekst się czyta. Szkoda, że żródła podają coraz to inne świadectwa... »
Ta cała sytuacja, to tylko woda na młyn SLD, którego przedstawiciele... »