Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.
KULTURA
Remarque nie sięgnął chmur
Wszyscy, którzy śledzą życie polskiego teatru, spodziewali się od Teatru Zielony Wiatrak, po tak wielkim sukcesie jaki odniósł on swoją sztuką "Drapacze Chmur", kolejnego mocnego uderzenia. Od kwietnia grają oni sztukę "Na wschodzie i zachodzie", opartą na motywach "Na Zachodzie bez zmian" Ericha Marii Remarque'a. Realizacja zawiodła krytyków i samą publiczność.
"Drapacze Chmur" wygrały VIII Ogólnopolski Festiwal Sztuk Autorskich "Windowisko" i Festiwal Barbórki "Poszukiwania Alternatywy 2006". Zaś w grudniu poprzedniego roku Zielony Wiatrak otrzymał za nią Grand Prix na XV Łódzkich Spotkaniach Teatralnych, najważniejszym festiwalu teatrów niezależnych w Polsce. To pierwsza sztuka aktorsko-scenopisarskiego duetu Marka Branda i Bartosza Frankiewicza, dzięki której ich teatr wypłynął na szerokie wody. Spółka padła jednak ofiarą syndromu chybionego drugiego uderzenia.
Zielony Wiatrak to teatr społecznie zaangażowany. Reprezentując taki a nie inny nurt dramaturgii, jako zespół niezależny nie popada w populizm. Dialog przez niego prowadzony opiera się na zasadach politycznego uniwersalizmu i w odróżnieniu np. od scenopisarstwa Pawła Demirskiego, nie popada płytko w doczesność. "Drapacze chmur" traktowały o problemie emigracji zarobkowej Polaków, na tle której rozgrywają się dylematy związane z życiem prywatnym oraz patriotyzmem bohaterów. "Na wschodzie i zachodzie" z kolei jest krytyką wojny, która teraz, jak to zostało wyrażone sugestywnie w tytule sztuki, otacza nas zewsząd. Wszystko celem uwspółcześnienia przesłania Remarque'a. Jednak poza przeinaczeniem akcentów w tytule, czy kosmetycznymi zmianami w treści, sztuka ta pozostaje tylko mało nowatorską adaptacją opus magnum wielkiego pisarza.
Należy jednak spojrzeć na tę realizację pod innym kątem. Otóż Zielony Wiatrak, choć nie wniósł niczego do uniwersalnego Remarque'a, pokazał siłę własnego stylu. Zespół udoskonalił pod wodzą reżysera Branda wymowny minimalizm. Nadal posługuje się językiem bezpośrednim i dosadnym, przy wykorzystaniu małej ilości gestów i rekwizytów. Wytrenował energiczność, groteskę. Styczność teatralnej gry z rzeczywistością jest dobrze wyważona - nie ulega skrajnym metaforom, ani banalnym konkretom.
Wbrew nadziejom zazdrośników obecnie grana przez Zielony Wiatrak sztuka, to synkopa w dopiero co rozpoczętym solo znakomitego perkusisty. Jest na tyle wiarygodna, że nie psuje ewoluującej koncepcji sopockiego teatru.



wreszcie coś lżejszego... może trochę więcej recenzji w przyszłości? »
E tam. Recenzje to ja sobie czytam na filmweb.pl. Od Lead.pl oczekuję... »
Raczej recenzent, nie sięgnął. Po pierwsze trudno ten bełkot nazwać... »
PS. A mderatorom tego forum proponuję jednak zatrudnić jakiegoś redaktora,... »
...i kasował posty samozwańczych komentatorów. »