Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.
KULTURA
Pocztówki pisane krwią
Najpierw zdradzili ich sąsiedzi - Serbowie, z którymi jeszcze do niedawna grali w piłkę, chodzili razem na piwo i pożyczali przysłowiową szklankę cukru. Potem przybyli "błękitni" czyli żołnierze ONZ. I oni też ich zdradzili. Srebrenica spłynęła krwią.
W 1992 r. Emir Suljagić ma zaledwie 17 lat. Wraz z rodziną musi natychmiast uciekać z rodzinnej miejscowości. Tak jak wielu bośniackich muzułmanów, zatrzymuje się w Srebrenicy, w której stacjonują holenderskie siły ONZ. Gdzie może być bezpieczniej niż pod okiem sił pokojowych? Sporą część wojny Emir przeżywa samotnie, bez najbliższych. Niemal każdego dnia dowiaduje się o tragicznym losie któregoś z krewnych bądź przyjaciół. Umierają jeden po drugim.
Konstanty Gebert, jeden z recenzentów "Pocztówek..." pisze, że "Suljagić uczył się dziennikarstwa na śmierci bliskich". W tym czasie był też tłumaczem i tak naprawdę tylko dzięki tej pracy przeżył. Stykał się wtedy z oprawcami swoich rodaków jak np. Naserem Oriciem, którego oskarżono o setki morderstw przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla byłej Jugosławii.
Chyba największą tragedią wojny na Bałkanach w latach 1992-1995 było to, że z dnia na dzień przeciw sobie zostali postawieni ludzie, którzy do niedawna współżyli w zgodzie. Autor wspomina, jak w jednej chwili wrogami stali się dla niego chłopcy w jego wieku, z którymi kiedyś kopał piłkę, chodził do jednej szkoły. Wygłodniałe, wychudzone społeczeństwo robiło wszystko, aby przeżyć. Ludzie kurczowo trzymali się życia. Wielokrotnie ryzykowali, przedzierając się przez obstawione przez Serbów lasy, by zdobyć jakąkolwiek żywność. Niektóre dziewczyny zaczęły się prostytuować za papierosy, które były więcej warte niż pieniądze. Klientami wojennych prostytutek nie byli ani muzułmanie, ani Serbowie. Z ich usług korzystali żołnierze sił pokojowych.
Wspomnienia wojenne są wstrząsające, a przez to często męczące, ciężkie w odbiorze. Suljagić pisze o okrutnym ludobójstwie w taki sposób, że jego książkę czyta się z zapartym tchem, jak pasjonującą powieść. Historia Srebrenicy jest na ogół, choć trochę znana czytelnikowi, który wie, że zakończenie musi być tragiczne. Napięcie narasta jak w najlepszym dramacie. Czuć, że z każdą następną kartką zbliżamy się do punktu kulminacyjnego - ludobójstwa ponad 7 tys. Bośniaków.
Emir Suliagić, "Pocztówki z grobu"



szkoda ludzi... »
głupota ludzka nie zna jednak granic... »