Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.
KRAJ I ŚWIAT
Piłkarski poker
Gdy opadnie już kurz po walce o organizację Euro 2012, a wraz z nim emocje, przyjdzie czas na gorzką refleksję nad Rzeczpospolitą Piłkarską. Nie chodzi bynajmniej o formę reprezentacji czy brak stadionów, ale o ten aspekt polskiej piłki, który niewiele ma wspólnego z prawdziwym sportem. Zapraszam więc do zgniłego świata rodzimego futbolu.
Wrocławska prokuratura przeszkodziła w największym medialnym przedsięwzięciu w Polsce od czasów Big Brothera. To miało być show, które zgromadzi przed telewizorami miliony widzów. Scenariusz pełen nieprzewidywalnych zwrotów akcji, napisany przez najlepszych scenarzystów. Trzymająca w napięciu akcja i pełna polotu reżyseria. Zamiast "śmiechu z puszki" używanego w sitcomach - wrzawa i doping nagrany na największych stadionach świata. To miałoby być najlepsze widowisko piłkarskie na świecie, całkowicie wyreżyserowane...jak serial - zapierające dech w piersiach, przyciągające przed telewizory całe rodziny. Pomysłodawcą projektu był człowiek o pseudonimie artystycznym "Fryzjer".
Może to niepoważne robić sobie z tak ważnych i mało śmiesznych wydarzeń żarty. Lecz niemal codziennie, już od 2 lat, jesteśmy zarzucani informacjami o kolejnych zatrzymaniach, postępującej, na coraz wyższe szczeble drabiny piłkarskiej, korupcji. Doszło do tego, że kolejne informacje o łapówkach w środowisku sędziowskim, o sprzedaży meczów, przeciętny kibic w Polsce traktuje już ze stoickim spokojem. Atakowany takimi wiadomościami już od kilkunastu miesięcy po prostu się uodpornił.
Śmiać się czy płakać?
Osób oskarżonych o korupcję przybywa z dnia na dzień. Zarzuty postawiono do tej pory już ponad 80 osobom, w tym działaczom piłkarskim, sędziom, prezesom kilku klubów, a nawet obserwatorom PZPN i piłkarzom. Oczywiście dobrze się dzieje, że te wszystkie pasożytnicze jednostki są demaskowane. Atmosfera jest jednak zbyt duszna. Obecnie ponad 70 proc. Polaków uważa problem korupcji i oszustw w polskim sporcie za istotny. Zdaniem większości z nich, te patologie dotyczą głównie piłki nożnej.
Nawet najzagorzalsi fani futbolu wydają się być zdezorientowani. Dzisiejsze reguły nie są bowiem wcale proste. Odpowiedzi na najbardziej podstawowe w piłce nożnej pytania - kto awansuje? kto spadnie? - należy szukać nie na boiskach, lecz w gabinetach prokuratury i Wydziału Dyscypliny PZPN.
Spadki...
Za udział w handlu meczami zdegradowane z ekstraklasy na pewno zostaną dwa kluby - Górnik Łęczna i Arka Gdynia. Mimo iż dokończą one ten sezon w najwyższej klasie rozgrywek, następny zaczną odpowiednio w III i II lidze. W kwietniu PZPN przyjął uchwałę mówiącą o tym, że ukarane kluby zostaną przesunięte po zakończeniu rozgrywek na dwa ostatnie miejsca. Oznaczałoby to, że zespoły z dołu tabeli walczyłyby jedynie o uniknięcie gry w barażach. Zmianę tej, jak określono, "haniebnej" decyzji wymusili niemalże na działaczach związku zarówno ligowi sponsorzy oraz spółka Ekstraklasa S.A., jak i sam minister sportu Tomasz Lipiec. W sezonie 2006/2007 spadną więc dwa najsłabsze zespoły (dziś już wiemy, że są to Wisła Płock i Pogoń Szczecin), a także kluby zamieszane w aferę korupcyjną.
Może jednak dojść do dość kuriozalnej sytuacji. Jeśli Zagłębie Lubin wygra ligę, a zarzuty o korupcję, stawiane przez prokuraturę, potwierdzą się, mistrz Polski i jednocześnie klub reprezentujący nasz kraj w Lidze Mistrzów, będzie grał w II lidze. Zarzuty dotyczą bowiem poprzednich lat i jeżeli Zagłębie zdobędzie w tym sezonie tytuł mistrzowski, najprawdopodobniej nie zostanie mu on odebrany. Będzie więc grał w eliminacjach do Pucharu Mistrzów nawet wówczas, gdy karą za korupcyjne działania z przeszłości będzie degradacja.
...i awanse
Najbardziej prawdopodobny scenariusz przewiduje, że do ekstraklasy wejdą cztery pierwsze drużyny II ligi. Lecz tu też sytuacja nie jest klarowna. W tej czwórce bowiem (na 3 kolejki przed końcem) znajduje się Zagłębie Sosnowiec, wobec którego prokuratura prowadzi postępowanie. Jeżeli dowody, które otrzyma Wydział Dyscypliny PZPN, będą na tyle mocne, by zespół ukarać, Zagłębie zostanie zdegradowane do III ligi.
Dalej w kolejce stoi Polonia Bytom, nad którą wisi widmo 3 punktów ujemnych za niejasności finansowe oraz Górnik Polkowice, który nawet, jak zajmie promujące awansem miejsce w lidze, zostanie i tak zdegradowany za udowodniony już udział w handlu meczami.
Koniec koszmaru?
Chaos w polskiej piłce stał się już codziennością. Najpierw były groźby ministra Lipca, że wprowadzi komisarza, jeżeli nie dojdzie do radykalnych zmian w PZPN. Pojawiały się jednak sygnały od Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej, że zawiesi Polskę w rozgrywkach, jeżeli rząd naruszy niezależność Polskiego Związku Piłki Nożnej. Jako że do zmian w związku nie dochodziło, komisarz został więc wprowadzony. FIFA jednak nie zawiesiła Polski, lecz dokonanych zmian zaakceptować nie chciała. Dlatego też we wszelkich delegacjach (zwłaszcza wtedy, gdy trwała batalia o Euro 2012) PZPN reprezentował i tak, w Polsce niejako zawieszony, Michał Listkiewicz.
Od stycznia 2007 roku można było odnieść złudne wrażenie, że czas zmian wreszcie nadszedł. Jednak jak wszystko u nas, przeciąga się to w kolejny brazylijski serial, pojawiają się następne spory i niejasne sytuacje. Prace nad nowym statutem trwały kilka miesięcy. Media spekulowały nawet, że działacze celowo zrobili w nim błędy, aby sprawa się przeciągnęła. W marcu bowiem Krajowy Rejestr Sądowy zwrócił statut, polecając PZPN dokonanie korekt. Gdy wydawało się, że wszystko zostało już poprawione, pojawiły się jednak kolejne problemy - niezgodność niektórych przepisów z prawem FIFA.
Od 17 maja PZPN ma już nowy statut. Decyzja o wyborach w związku, jak zapowiedział rzecznik prasowy Zbigniew Koźmiński, zostanie podjęta przez zarząd około 15 czerwca - Należałoby jednak przeprowadzić najpierw konsultację we własnym gronie, a także z ministrem sportu, i wziąć pod uwagę fakt organizacji przez Polskę i Ukrainę mistrzostw Europy w 2012 roku. Kadencja nowego prezesa nie powinna się raczej kończyć rok przed Euro 2012, a tak by się stało, jeśli nowe władze zostaną w tym roku wybrane na czteroletnią kadencję - mówił Polskiej Agencji Prasowej Koźmiński. Kadencja obecnych władz PZPN, z prezesem Michałem Listkiewiczem na czele, kończy się w 2008 roku. Nie czas więc jeszcze na zmiany?



Zagłębie sosnowiec zostanie w II lidze ponieważ awansuje do pierwszej i... »
W dawnych pieknych czasach, kiedy bycie sportowcem było zajęciem... »