Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.
SPOŁECZEŃSTWO
Patriotyzm w rytmie rap
Wbrew pozorom polska młodzież identyfikuje się ze swoimi regionami i krajem. Chce kultywować wielką historię i tradycję. Jednak warto zastanowić się, czy musi się to odbywać tylko z patosem i ciągłym przypominaniem martyrologii?
Dwunastego i trzynastego maja w amfiteatrze Parku im. Generała Sowińskiego na warszawskiej Woli odbyła się trzecia edycja mistrzostw Warszawy w breakdance - "Warsaw Challenge 2007". Pokazom grup tanecznych towarzyszyły liczne występy beatboxerów, czyli osób "grających" ustami oraz raperów.
"Mam tak samo jak ty..."
Na szczególną uwagę zasługuje grupa Warszafski Deszcz. Po długiej nieobecności na polskiej scenie raperzy Tede i Numer Raz wystąpili ponownie razem. Był to powrót długo oczekiwany, jednak w trakcie koncertu fani zajmujący dalsze miejsca siedzące, mimo sprzyjającej pogody, powoli zaczęli opuszczać amfiteatr. Powód był prozaiczny - większość z nich była w wieku 15 - 18 lat, a twórczość występujących nie była im znana. Ostatnim utworem, wieńczącym koncert był "Ja mam to co ty" autorstwa legendarnej grupy Wzgórze Ya-Pa-3 z Kielc oraz Warszafskiego Deszczu. Utwór był swego rodzaju zaprzeczeniem częstych konfliktów między raperami z różnych miast. Wykonawcy z Warszawy i Kielc śpiewali o życiu w swoich miastach, a zwieńczeniem dzieła był refren z piosenki Czesława Niemena "Sen o Warszawie".
Kiedy z głośników zaczęły wydobywać się pierwsze słowa "Mam tak samo jak ty....", wychodzący, natychmiast wrócili, a fani jeszcze obecni ruszyli pod scenę, żeby razem z raperami wykrzyczeć uczucie żywione do swojego miasta. Były to emocje, które przetrwały od połowy lat '60, kiedy Czesław Niemen zaśpiewał po raz pierwszy "Sen o Warszawie".
"...miasto moje, a w nim"
Dziś z ust obecnego pokolenia rodziców oraz polityków słyszymy ciągłe utyskiwanie na zanik obyczajów, globalizm a przez to upadek uczuć patriotycznych. Podczas obchodów kolejnych świąt państwowych najważniejsze osoby w kraju nawołują do miłości ojczyzny i przypominają, ilu Polaków zginęło, żebyśmy mogli dzisiaj mówić po polsku. W serwisach informacyjnych większą część czasu poświęcona jest takim newsom, jak zdemolowanie Warszawy przez kibiców albo anty-unijna manifestacja małej jakiejś partii politycznej. Natomiast pozytywne wiadomości, na przykład że młodzi Polacy zdobyli mistrzostwo świata w olimpiadzie informatycznej podawane są na końcu i w skrócie.
Taki obraz świata rodzi bunt młodego pokolenia, choć niezrozumiały przez starsze pokolenia, ponieważ nie ma nic wspólnego z walką. Jest to bunt kulturalny, nastawiony na rozwijanie siebie, optymistycznym myśleniu w miejsce fali smutku wylewającej się z Sejmu i mediów. Nie oznacza to jednak zapomnienia o historii. Młodzież zdaje sobie sprawę z wielkiego poświęcenia Polaków podczas Kampanii Wrześniowej czy Powstania Warszawskiego. Świadczy o tym chociażby około 20-letnia średnia wieku odwiedzających Muzeum Powstania Warszawskiego czy rzesze młodzieży obecnej na obchodach rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja.
Młodzież szuka sposobów połączenia głębokich uczuć żywionych do swojego miasta oraz charakterystycznej dla jej wieku radości i beztroski. Dochodzi do tego na zupełnie nowych polach jak hip-hopowa muzyka, albo mecze Legii Warszawa, którym równie często towarzyszy wspomniana już piosenka Czesława Niemena. Dzisiejszej młodzieży nie jest więc obojętne jej pochodzenie, ojczyzna i miasto.
"Najpiękniejszy mój świat"
Tak ciepłe przyjęcie narodowych świąt powinno wszystkim dać do myślenia. Obecne w polskim kalendarzu święta państwowe mogłyby być świetną okazją do zorganizowania obchodów, które wyzwalałyby patriotyzm młodzieży. Święto Pracy, Dzień Flagi RP i Święto Konstytucji 3 Maja, czyli tzw. długi weekend stał się okresem, w którym tradycyjnie wiele ludzi wyjeżdża w góry, na Mazury czy morze.
1-go maja odbywa się sztucznie wyglądający pochód ugrupowań lewicowych, a 2-go nie dzieje się nic, co wzmacnia tylko poczucie, że święto to zostało ustanowione "na siłę". 3-go maja odbywają się oficjalne obchody rocznicy uchwalenia Konstytucji, jednak co roku wyglądają one podobnie i pozostawiają wrażenie, że głównemu organizatorowi zabrakło pomysłu. Te święta powinny być pełne radości, a to najlepiej zapewnić może właśnie młodzież. W tym czasie w Warszawie mogłyby odbywać się koncerty, podczas których głównymi motywami stałyby się treści patriotyczne. Punktem kulminacyjnym mogłaby stać się wielka, patriotyczna parada.
Publiczność zgromadzona na "Warsaw Challenge 2007" pokazała, że można połączyć nowoczesne formy przekazu, jak rap i breakdance, z tradycyjnymi wartościami. Chyba już czas uświadomić sobie, że dzisiejszy patriotyzm nie musi się wiązać tylko z przynależnością do młodzieżówki partyjnej, a realizowanie swoich zainteresować przy silnej identyfikacji ze swoim miastem i krajem. Wtedy, w przeciwieństwie do wielu krajów "starej" Unii, Polska nie zatraci swojej narodowej tożsamości.



fajne tekst, ale sa lepsze kawalki o patriotyzmie np Zipery Patriota. elo;) »
a ja tam Warszawy nie lubie. Ale artykul dobry :-) »
gratulacje Tomaszu :) jestem jak najbardziej za POZYTYWNYMI wiadomościami i... »
O warszawie to jeszcze świetny jest utwór eldo- ferajny śpiewany gwarą... »