PUBLICYSTYKA
SONDA
Czy w Polsce żyje się dobrze?
NA FORUM
Projektowanie i tworzenie stron Katowice.
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.

SPOŁECZEŃSTWO

(Nie)opłacalne promocje

Jakub Klimek
2007-06-29

Kiedy nad towarem wisi kartka z napisem Promocja, od razu sięgamy po portfel. Kupujemy wszystko. Od kosmetyków po samochód. Korzystając z promocji, nie zawsze zastanawiamy się czy towar rzeczywiście jest nam potrzebny, a jego zakup opłacalny.

W Polsce badania na temat liczby działań promocyjnych nie są prowadzone. Dane Centrum Badania Opinii Społecznej "Zachowania Konsumenckie" wskazują na to, że wraz ze wzrostem ilości supermarketów, zainteresowanie promocjami różnych produktów rośnie. Obecnie 68 proc. badanych korzysta z promocji - wskazuje CBOS. Sami na pewno niejednokrotnie kupiliśmy 2 proszki, płacąc "za jeden".

Narzędzie marketingowe

Ulegając "promocyjnej" pokusie, niewielu z nas wie, że napis "Uwaga! Promocja", często jest tylko napisem. W rzeczywistości ceny pozostają bez zmian. Sprzedawcy prześcigają się w pomysłach, jak przyciągnąć klientów. Jednak próby wymyślenia nowych narzędzi marketingowych, kończą się zazwyczaj fiaskiem.

Gdy do naszych drzwi zapuka miły, elegancko ubrany pan, wręczający nam (jak i dziesiątkom innych osób) kupon zniżkowy, czujemy się ważni, lepsi od innych. Niektórzy podobnie reagują na ulotki reklamowe. Polacy pamiętający czasy komunizmu, często wychodzą z założenia, że należy robić zapasy. Dlatego, gdy cena spadnie o kilka groszy lub, gdy zobaczą napis "Wyprzedaż", robią gigantyczne zakupy, gromadząc w ten sposób masę niepotrzebnych rzeczy.

Na pewno taniej?

Często promocje cenowe są spowodowane jakimś defektem towaru. Dlatego gdy produkty spożywcze nagle zostają przecenione, lepiej sprawdzić ich termin przydatności do spożycia. W większości przypadków będzie to data bliska końcowi tego terminu. Gdy kupujemy produkt droższy, nad zakupem zastanawiamy się dłużej niż podczas wyprzedaży czy przeceny artykułów.

- To duży błąd - wskazuje 22-letni Paweł -. Znam przypadek, gdy jedna osoba kupując nieoryginalne i przecenione akcesoria do telefonu wydała w sumie 115 zł, bo musiała kupić tę samą rzecz 3 razy. Ponadto sprzęt spowodował awarię telefonu. Gdyby kupiła artykuł markowy, lub chociaż sprawdziła jakość przecenionych produktów zapłaciłaby 75 zł, a i tak musiała wydać tę kwotę na naprawę telefonu. Często same akcje promocyjne są tak absurdalne, że możemy się tylko z tego śmiać i nie uwierzymy, że wiele osób z nich korzysta i daje się nabrać - opowiada.

W jednym z lokali gastronomicznych miała miejsce dziwna "promocja". Klient nie płacił za suchego gofra wtedy, gdy dokupił do niego dodatki za ponad 10 zł. W rzeczywistości deser poza promocją kosztował 7 zł. Sprzedawcy decydują się również na promocje wtedy, gdy dany towar nie jest rozchwytywany lub stracił swoją wartość. Dodają go wtedy do innych popularniejszych produktów, tworząc "zestawy promocyjne" i podnosząc cenę obydwu produktów. Jednak klient tego nie odczuwa, gdy dostanie do "zestawu" chociażby mały magnes na lodówkę czy kalendarzyk.

Bardzo często kupujemy promocyjne towary w ilościach, których nie jesteśmy w stanie skonsumować. - Podczas otwarcia jednego z supermarketów spożywczych, w tzw. "cukrowej promocji" klienci kupili kilkanaście ton cukru, ale po tańszej cenie. Nie obyło się więc bez interwencji ochrony, która wprowadziła ograniczenia. Każdy klient w następnych dniach trwania promocji, mógł kupić tylko 10 kg cukru - wskazuje Marek, 33-latek z Radomia.

Patrzmy na ceny

Aby ustrzec się przed nieopłacalnymi wydatkami, należy przede wszystkim sprawdzać ceny produktów i zastanowić się czy są nam one potrzebne. Dzieci często przekomarzają się między sobą, które wolałoby dostać kilogramem piór, a które ołowiem o tej samej masie. Tak samo jest z zakupami w promocjach. Kupujemy wtedy więcej tańszych rzeczy, często wydając tyle samo jak gdybyśmy kupili produkt po normalnej cenie. Dlatego zastanówmy się czy w danym przypadku, promocja jest tylko napisem, czy to coś więcej.

magazyn
Komentarze

Copyright (c) Magazyn Internetowy LEAD.pl 2007-2012.
O nas   Redakcja   Reklama   Kontakt     do góry
Lead - kiedy myślisz, że napisano już wszystko.