Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.
KRAJ I ŚWIAT
"Nie jesteśmy zakładnikami mediów"
- O nowych pomysłach Romana Giertycha, polskiej edukacji i sztuce ulicznej - mówi Aleksander Pawłowski, były członek Inicjatywy Uczniowskiej, działacz Stowarzyszenia Wolność, Równość, Solidarność w rozmowie z Pawłem Jagiełłą.
Minister edukacji Roman Giertych wysuwa coraz więcej, często kontrowersyjnych pomysłów. Zgadzasz się z nimi?
Trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo Roman Giertych pomysłów ma tak dużo, że nie można jasno zadeklarować czy wszystkie nam się podobają, czy nie. Od września do szkół wejdą jednolite stroje dla uczniów. Uważam, że to dobry pomysł, bo niweluje podział na młodzież biedną i bogatą, co widać po ubiorze. Inna propozycja zakłada wprowadzenie alternatywnej etyki zamiast religii. Ten pomysł z kolei nie podoba mi się. Wolałbym, by wprowadzono zapowiadaną już filozofię. Postuluję jednak, żeby nie były to lekcje historii filozofii, ale nauka filozofii jako taka. Przerabianie dzieł Arystotelesa, Marksa i Nietzsche'go powinno odbywać się w podobny sposób, w jaki odbywa się obecnie omawianie obowiązkowych lektur na języku polskim. W filozofii chodzi raczej o naukę logicznego rozumowania. Bo dzisiaj szkolnictwo wpaja uczniom bezużyteczną wiedzę, a nie uczy tak potrzebnego myślenia.
Ale przecież nie od dziś walczycie z presją nauczania religii w szkołach. Czy wprowadzenie etyki nie rozwiązałoby tego problemu?
Tylko pozornie. W praktyce nauczanie etyki rodzi wiele problemów natury praktycznej. Pojawia się pytanie: czy da się w polskich szkołach nauczać etyki? Wyobraźmy sobie, że przychodzi nauczyciel i zadaje klasie pytanie: Zgwałcono dziewczynę, czy to dobrze czy źle? To wprowadza do dyskusji możliwość osądu pozytywnego takiego czynu. Kolejnym problemem jest kwestia, na czym podobna lekcja miałaby polegać? Ta strona pomysłu nie jest w ogóle przygotowana. Pojawia się też inny problem. W związku z brakami kadrowymi, szkoły najprawdopodobniej w większości zatrudniałyby katechetów, a nie etyków.
Które pomysły ministra Giertycha najbardziej was oburzają?
Nasze środowisko nie ma jednej wyrobionej opinii na temat Romana Giertycha. Część pomysłów popieramy, inne - wręcz przeciwnie. Głównym problemem Giertycha jest jednak to, że on nie zna się na tym, co robi, a nowe pomysły rzuca prawie codziennie. Co mu przyjdzie w nocy do głowy, rano ogłasza na konferencji prasowej w MEN. To tworzy wielki bajzel wokół tego ministerstwa, edukacji, matury...
...matury, którą w tym roku co 7 osoba zdała na podstawie tzw. amnestii.
Tą decyzję MEN należy oceniać przede wszystkim ze względów moralnych. Bo czy to etyczne, że ktoś najpierw nie zdaje egzaminu oblewając jeden przedmiot, a potem nagle dowiaduje się, że jednak zdał? Bardziej martwi mnie niekonstytucyjność samej amnestii maturalnej oraz zdawania poziomu rozszerzonego lub podstawowego przy pomocy jednego arkusza. Przypomnijmy, że do tej pory uczeń piszący egzamin na poziomie podstawowym dostawał jeden arkusz, na rozszerzonym - dwa. Ten pomysł również został zakwestionowany przez Trybunał Konstytucyjny. Całe to zamieszanie w polskich szkołach niczemu nie służy. Wydaje mi się, że jeśli jest się ministrem edukacji, to zmiany należy wprowadzać stopniowo i z głową. Bo zbyt szybko wprowadzane w życie pomysły, często wywołują złe skutki.
Co się zatem stało, że wasze środowisko kiedyś bardzo głośno protestowało przeciw polityce obecnego szefa MEN, a teraz w ogóle tego nie robi?
Moja postawa jest inna niż opinia Inicjatywy Uczniowskiej, której członkiem już nie jestem. Ja osobiście zdania w tej sprawie nie zmieniłem - Roman Giertych powinien jak najszybciej opuścić Ministerstwo Edukacji, bo z jego pracy wynika więcej złego niż dobrego. Nie zmienia tego fakt, że część jego pomysłów jest dobra. Z pewnością są inne, lepiej przygotowane do tej funkcji osoby. Z tego, co wiem Inicjatywa Uczniowska nie protestuje przeciwko Romanowi Giertychowi dlatego, że zmieniła profil działalności. Kiedyś priorytetem były protesty przeciwko szefowi MEN i na tym skupiła się cała energia. Obecnie IU postanowiła zająć się przede wszystkim działalnością pozytywną, na przykład promowaniem szkół wolnościowych.
Ale czy nie jest trochę tak, że staliście się swego rodzaju zakładnikami mediów? Wykorzystano wasze środowisko, bo w tamtym czasie byliście potrzebni. Teraz - niekoniecznie.
Taka teza pokazuje mechanizm działania mediów liberalnych. Trzeba jednak zaznaczyć, że my nie protestowaliśmy dlatego, że nasze akcje były szeroko nagłaśniane przez media.
Jakie akcje planuje Stowarzyszenie Wolność, Równość, Solidarność w najbliższym czasie?
Przygotowujemy dość kontrowersyjną akcję uliczną w Warszawie. Będzie to wystawa grafik, nawiązująca do obecnej sytuacji politycznej. Chodzi o sztukę dla zwykłych ludzi, przechodniów, którzy nie mają czasu pójść do galerii. Mam nadzieję, że będzie to pozytywne ożywienie debaty publicznej, bo obecne sprawy, o których się w Polsce dyskutuje, to tylko pozorne problemy.
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję


