PUBLICYSTYKA
SONDA
Czy w Polsce żyje się dobrze?
NA FORUM
Projektowanie i tworzenie stron Katowice.
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.

SPOŁECZEŃSTWO

Mieszkanie? Nie dla studenta

Iga Pelczarska
2007-09-03

Kim jesteśmy: dwiema niekonfliktowymi studentkami. Kogo szukamy: współlokatora do mieszkania dwupokojowego. Następnie kilka wytycznych: dzielnica, metraż, wyposażenie mieszkania, cena - tak wyglądają standardowe ogłoszenia zamieszczane rokrocznie przez studentów i studentki w okresie od czerwca do września, w najgorętszym czasie poszukiwań nowego lokum.

Jednak kilka dni temu, ogłoszenia w jednej z bardziej popularnych stron internetowych z ogłoszeniami wyglądały nieco inaczej... Kim jesteśmy? Studentami. Kogo szukamy? Rozsądku. Uczciwości. Normalnych cen za wynajem.

Szukając winnych

Wrocław od kilku lat z dumą określa się mianem miasta działającego jak magnez na inwestorów. Szlak przetarła firma Hewlett-Packard, która w pierwszej połowie 2005r. otworzyła aspirujące do największego w Europie centrum biznesowo - księgowe. Po HP pojawiły się kolejne firmy, m.in. LG i Toshiba, kolejni giganci obiecujący zatrudnić kilka tysięcy osób w zamian za ulgi podatkowe; w stosunkowo krótkim czasie wyrosły dwie ogromne galerie handlowe w kluczowych punktach miasta. W planach są kolejne wielkie budowle, trwają remonty dróg, kamienic czynszowych, a miasto kusi turystów z innych części Polski i zza granicy. Wrocław jak żadne inne miasto w Polsce może bezsprzecznie pochwalić się najskuteczniejszą kampanią na rzecz promowania własnego wizerunku, mówi się też, że jego mieszkańcy to zagorzali patrioci lokalni, którzy stoją murem za swoim Wrocławiem, o czym świadczyć może chociażby 85 proc. głosów wyborców oddanych na Rafała Dutkiewicza, który urząd prezydenta miasta piastuje drugą kadencję.

I tu pojawia się problem - ci sami lokalni patrioci, tak zagorzale wychwalający swoje miasto, nie potrafią dostrzec jego ciemnych stron. Kreatywna kampania promocyjna miasta zatem odniosła pełen sukces, nie mniej jednak sytuacja, w której nie mówi się o wadach w funkcjonowaniu miasta i zagrożeniach płynących z boomu inwestycyjnego, to tylko krok do bezkrytycyzmu, a to nie wróży niczego dobrego.

O wadach jednak mówić należy - kiepska komunikacja miejska, wieczne korki spowodowane źle poprowadzonymi objazdami wokół rozkopanych ulic, brak ścieżek rowerowych są zaledwie namiastką problemów, które dokuczają mieszkańcom. Zachwyty nad wrocławskim boomem inwestycyjnym również powoli ustępują miejsca zdrowemu rozsądkowi. O pensjach proponowanych przez LG opowiada się już dowcipy. Inwestorzy licytujący grunty do niebotycznych kwot za metr kwadratowy (nawet 4.500 zł), doprowadzili do błyskawicznego wzrostu cen mieszkań. Obecnie rynek ten powoli się stabilizuje, jednakże skoki cen odbijają się obecnie w cenach wynajmu. Gwałtowny ich wzrost dał się zauważyć zwłaszcza w przeciągu kilku ostatnich tygodni. Przede wszystkim jest to spowodowane kończącymi się wakacjami - studenci na ostatnią chwilę szukają mieszkań / pokoi do wynajęcia, wybór jest coraz mniejszy, czas nagli, więc ceny naturalnie idą w górę. Nie mniej jednak niebywałym jest fakt, iż jeszcze w maju za pokój w mieszkaniu student płacił (w zależności od jego lokalizacji) od 300 do 450 zł plus opłaty za media, a obecnie cena za taki sam pokój to średnio 500 - 600 zł nie licząc opłat dodatkowych.

Protestujemy

Studenci nie wytrzymali. Na stronie dlastudenta.pl, gdzie zamieszczane są m.in. ogłoszenia dla osób szukających mieszkań, wszczęli bunt przeciwko sztucznemu windowaniu cen. Zaczęło się od jednego ogłoszenia: - Proponuję protest śladem studentów z Krakowa. Ceny proponowanych mieszkań są nieadekwatne do ich standardu, jak i kieszeni studentów. Chwilę potem dział "Stancje" został zasypany ogłoszeniami o podobnej treści: - Dołączam się do protestu. Wynajmującym już zupełnie odbiło we Wrocławiu! Oferują nędzny standard i żądają horrendalnych opłat. Pytam się za co??? - Zdecydowanie popieram protest! To nie Francja, ludzie upadliście na łeb!! Sami macie pracę, dzieci i te wasze marne pensyjki, gdzie z takimi marnymi płacami nasi rodzice mają utrzymać rodzinę i opłacić studiowanie dzieciom w "wielkim" mieście!!! - Nie rozumiem tłumaczenia, że ceny są tak wysokie, bo wszystko drożeje. Przecież prawie wszyscy wynajmujący biorą kasę dla siebie i nam każą opłacać wszystkie rachunki, w dodatku mało który wynajmuje mieszkanie legalnie. Kosmicznym cenom mówię NIE!!! - Ceny poszły tak w górę, że nie stać mnie na życie, a przez dzienne studia nie mogę pracować. - Dołączę się do protestu - chcę własny pokój, ale nie za 800 zł za 13 m2!!


Foto: protest użytkowników dlastudenta.pl


Administrator strony dość szybko usunął ogłoszenia, lecz problem pozostaje. Łukasz Maślanka, redaktor naczelny portalu www.dlastudenta.pl: - Jeśli chodzi o protest studentów w dziale Stancje, to oczywiście rozumiem jego motywacje. Sam jestem studentem i zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli ceny wynajmu mieszkań nie będą niższe, to wiele osób stanie przed palącym problemem. Bo to oznacza dylemat - albo studia zaoczne i ciężka praca na opłacenie czesnego i mieszkania, albo rezygnacja z jakichkolwiek studiów. Zostaje ewentualnie opcja: idziemy do pracy, jemy coś raz na dwa dni, płacimy za mieszkanie i studia, a może jakoś to będzie. Smutne, ale prawdziwe. Natomiast dział "Stancje" nie wydaje mi się najlepszym miejscem do tego typu protestów. Traktujemy jednak sygnał o ciężkiej sytuacji na rynku mieszkaniowym bardzo poważnie. Skasowanie wpisów w dziale nie było złośliwością z naszej strony, proszę mi wierzyć. Chcemy, rozumiejąc powagę sytuacji, nagłośnić sprawę.

Następnego dnia na stronie pojawił się list otwarty w sprawie zawyżonych cen wynajmu, pod którym w przeciągu trzech dni podpisało się prawie 1400 osób. Łukasz Maślanka: Z tego co wiem, sytuacja na rynku mieszkań jest jaka jest z dwóch powodów. Po pierwsze, przez wzrastające ceny mieszkań, a po drugie - przez to, że wielu studentów zdecydowało się przedłużyć umowy najmu w swoich mieszkaniach. Przez to na rynku jest mniej wolnych lokali, ergo - zadziałały prawa rynku. Popyt przewyższa podaż, zatem właściciele podnieśli ceny, wiedząc, że pewnie i tak znajdą chętnych na lokale. Nie jest to dobra sytuacja. Powiem szczerze, że nie wiem, co bym zrobił, gdybym miał sam szukać pokoju.

Zadłużony jak student

Na forum portalu zamieściłam post z prośba o kontakt od osób, których problem bezpośrednio dotyczy. Liczyłam na kilka maili, ku mojemu zaskoczeniu, zostałam zasypana opowieściami rozgoryczonych studentów o tym, w jak trudnej sytuacji się znaleźli. Jest to również sygnał, że coś się w tym roku zmieniło. Nie sposób przytoczyć tu wszystkich wypowiedzi - których wydźwięk jest niestety jednoznaczny - sytuacja jest co najmniej niepokojąca. - Obecnie tylko pracuje i jeśli pomyślę o tym, że musze zapłacić za pokój 500 - 600 zł albo i więcej to odechciewa sie całego tego pięknego Wrocławia. Przecież to absurd. A gdzie rachunki, dojazdy, życie?

- Szukam pokoju od początku czerwca i niestety do tej pory jestem na lodzie. Oglądałem kilka pokoi, większość z nich była w opłakanym stanie. Jednego dnia umówiłem się na oglądanie trzech - pierwszy oglądany miał pozostałości po poprzednim lokatorze, była to gitara z trzema strunami, jakiś dywan, płyty i ...sztuczna szczęka, pokój miał ok 8m, nie pamiętam niestety ceny. Musiałem sie przetransportować szybko w inny zakątek Wrocławia, miałem 10 minut, jechałem jak szalony. Na miejscu pocałowałem tylko klamkę, nikt nie otworzył. Widać, że ogłoszenie nieaktualne. W pokoju nr 3 otworzył mi jakiś koleś koło czterdziestki w samych gaciach, wywalonym obrośniętym brzuchem i raczył mnie poinformować, że właściciel już wynajął ten pokój (tutaj odetchnąłem z ulgą...) Innego dnia myślałem, że mi się poszczęściło, pokój ładny, wymagał tylko malowania, dla mnie to nie problem. Wieczorem dostałem sms: Klasyfikowałeś się bardzo wysoko, ale jednak wybrałyśmy dziewczynę. - Kiedyś ludzie wynajmowali mieszkanie żeby sobie dorobić do pensji, a teraz chcą zbić na tym kokosowy interes. Studenci to studenci, w porażającej większości na utrzymaniu rodziców... Trudno żeby ludzie sie zadłużali tylko po to, żeby ich dziecko skończyło studia.

Europejskie tendencje

Ceny nowych mieszkań są wysokie z wielu powodów - mówi Piotr Koziński, dyrektor ds. obsługi inwestycji. - Mało atrakcyjnych terenów, brak planów zagospodarowania, brak obwodnic, nagły wzrost kosztów pracy. Na rynku nie pojawia się wystarczająca ilość nowych mieszkań, dlatego również ceny tych przeznaczonych na wynajem są tak wysokie. Sytuację mogłoby poprawić pojawienie się na rynku deweloperów, którzy stawialiby mieszkania przeznaczone wyłącznie na wynajem - problem leży niestety w ustawie uwłaszczeniowej, w której brak jest zapisu o tym, iż właściciel mieszkania może eksmitować najemcę, który nie reguluje rachunków. Deweloperzy boją się takiego ryzyka. Sytuacja kształtuje się zgodnie z europejskim wzorcem, gdzie średnia struktura własności mieszkań przedstawia się tak, iż w rękach prywatnych właścicieli jest około 20 proc. mieszkań, a pozostałe 80 należy do dużych inwestorów, funduszy inwestycyjnych. Mieszkania są tak drogie, że mało kogo stać na kupienie własnego i większość ludzi je wynajmuje. W Polsce w rękach funduszy inwestycyjnych jest na razie 25 - 30 proc. mieszkań, ale te proporcje będą się zmieniać. Na przełomie roku możemy spodziewać się korekty cen mieszkań, natomiast w w perspektywie długookresowej nie należy liczyć na obniżki.

Niestety - rynek mieszkań stał się rynkiem luksusowym. Niewielu z nas spodziewało się bynajmniej, że stanie się tak również w zakresie ich wynajmu. Zasada "klient nasz pan" nie ma tu przełożenia na rzeczywistość, tutaj warunki dyktują właściciele, a my, klienci, najemcy, studenci - cały czas jesteśmy na drodze podporządkowanej.

magazyn
Komentarze

  • 2007-09-03 [Ania] drogo
    Moja wypowiedź została zacytowana ;) A jeśli chodzi o ceny mieszkań, to... »
Copyright (c) Magazyn Internetowy LEAD.pl 2007-2010.
O nas   Redakcja   Reklama   Kontakt     do góry
Lead - kiedy myślisz, że napisano już wszystko.