Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.
OPINIE
MEN: "Nie" dla homooagitacji w szkołach
W ministerstwie edukacji narodowej powstała ustawa zakazująca propagandy homoseksualnej w szkołach. Jak poinformował minister Roman Giertych, projekt został skierowany do konsultacji. Sprawę dla LEAD.PL komentują: Mariola Wargacka (psycholog, członek Polskiego Towarzystwa Psychologicznego), Marcin Białasem (rzecznik prasowy Młodzieży Wszechpolskiej) oraz Tomasz Bączkowski (prezes "Fundacji Równości").
Wargacka: Homoseksualizm nie jest obojętny dla rozwoju dzieci
Jeżeli ktoś wydaje ustawę, która mówi, że czegoś trzeba zakazać, oznacza to, że takie zjawisko jest. Mimo, że od kilku lat pracuję w szkole, nie spotkałam się z tego typu problemem. Ale skoro MEN tak twierdzi, ufam, że mają informacje, których ja nie posiadam. Wiadomo, że zjawisko homoseksualizmu jest obecne w naszym społeczeństwie, zatem na pewno po części również w szkolnictwie. Z pewnością mówienie o homoseksualizmie nie jest obojętne dla rozwoju seksualności młodego człowieka, dziecka. Nie chcę jednak wyrażać swojego stanowiska na temat tego, czy to dobrze, czy źle.
Białasek: Na to nie może być zgody
Wydaje mi się, że szkoła jest ostatnim miejscem, które nadaje się do propagandy poglądów politycznych. Bez względu na to, jakie one są. Tym bardziej, gdy są to poglądy niemoralne, często sprzeczne z sumieniem dzieci i rodziców. To skandal, bo często odbywa się to bez zgody rodziców. Zasady wolności szkół od polityki będą bronił bez względu na to, która partia wysunie taki postulat. Organizacje homoseksualne zapewniają, że spotkania, które prowadzą w szkołach, mają na celu tylko informowanie. Zresztą - ich zdaniem - orientacja seksualna to cecha wrodzona, więc nie ma możliwości o nakłonieniu kogoś do jej zmiany. Nie znam jednak przekonujących badań, które mówią o tym, że homoseksualizm jest wrodzony. Ale nawet gdyby tak było, nie znaczy to, że jest to coś dobrego, godnego pochwały. Lobby homoseksualne konsekwentnie stosuje metodę 3 kroków: najpierw nas szanujcie, zaakceptujcie, a potem dajcie prawa jak normalnemu małżeństwu, łącznie z adopcją dzieci. Na to nie może być zgody.
Bączkowski: Nie ma mowy o propagandzie homoseksualizmu
Myślę, że minister Giertych jest po prostu chory. Sam projekt jest absurdalny, pełny sprzeczności i nierealny, bo konstytucja zabrania tego typu dyskryminacji. Można się również odwołać do sądów europejskich. Naszym zdaniem homoseksualizm nie jest rzeczą nabytą, to cecha wrodzona. Zatem nie istnieje możliwość przekonania kogokolwiek do zmiany swojej orientacji. Nasze spotkania mają charakter wyłącznie informacyjny. Podobnie jak zakazany przez CODN podręcznik Rady Europy "Kompas". Nie ma zatem mowy o propagandzie. A nawet gdyby było takie zagrożenie, to na każdym takim spotkaniu jest przecież dyrektor, nauczyciel albo pedagog.



Nie spotkałem się nigdy z "homoagitacją" w szkole, ale zgadzam się, że... »
To kwestia sporna. A Giertych to ideolog, zapatrzony tylko w swojego dziadka... »