PUBLICYSTYKA
SONDA
Czy w Polsce żyje się dobrze?
NA FORUM
Projektowanie i tworzenie stron Katowice.
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.

WIADOMOŚCI

fot. sld.pl

LiD zaprasza związkowców i profesorów

PAP / MK
2007-07-25

Jeżeli dojdzie do przyspieszonych wyborów parlamentarnych, porozumienie Lewica i Demokraci chce, aby na ich listach wyborczych wystartowali, oprócz polityków, przedstawiciele związków zawodowych, a także środowisk akademickich - powiedział w środę lider SLD Wojciech Olejniczak.

LiD ma już swój sztab wyborczy, który tworzą m.in. sekretarze generalni czterech partii. Sztab ma m.in. zdecydować o kształcie kampanii wyborczej.

Jak podkreślił sekretarz generalny Demokratów Radosław Popiela, kandydatami na parlamentarzystów mają być osoby "o szczególnym znaczeniu dla LiD".

Według Olejniczaka, w tej sprawie prowadzone są już rozmowy, m.in. ze związkami zawodowymi górników, nauczycieli, lekarzy i pielęgniarek.

Trwają także rozmowy z autorytetami z uczelni wyższych, m.in. prawniczymi. Niewykluczone, że z listy LiD wystartuje prof. Marian Filar, specjalista prawa karnego z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Filar kandydował w poprzednich wyborach parlamentarnych w ramach Partii Demokratycznej. Jak podkreślił Popiela, chciałby, aby Filar i tym razem wystartował w wyborach.

Centrolewica zaproponuje też na swych listach miejsce dla gwiazdy polskiego futbolu Grzegorza Lato. W latach 2001-2005 lato był on senatorem z listy SLD.

Olejniczak uważa, że układanie list wyborczych LiD będzie przebiegało sprawnie i bezproblemowo. "Nie przewiduję problemu. Gdyby były rozpisane wybory, jesteśmy w stanie w ciągu kilku godzin ustalić listy" - podkreślił.

Ostateczny kształt list wyborczych ma określić umowa koalicyjna LiD.

Szef SLD wyjaśnił, że przy układaniu list LiD "będzie stosowana zasada proporcjonalności wynikająca z wyników wyborów parlamentarnych w 2005 roku oraz obecne możliwości poszczególnych partii". Oznacza to, że najwięcej miejsc powinno przypaść SLD, potem SdPl, Demokratom i na końcu Unii Pracy (w wyborach 2005 roku SLD otrzymał 11,31 proc. głosów, SdPl - 3,89 proc., a Demokraci 2,45 proc.).

"Liczą się ludzie, a nie parytet" - podkreślił lider SLD. Nie ukrywa jednak, że to Sojusz dysponuje "największym potencjałem ludzkim i organizacyjnym".

Olejniczak poinformował, że jeszcze przed rozpoczęciem wakacji szefowie rad wojewódzkich i posłowie SLD otrzymali zadanie przeprowadzenia konsultacji w swoich regionach celem wyłonienia potencjalnych kandydatów w wyborach parlamentarnych. Chodzi przede wszystkim o lokalne autorytety, działaczy samorządowych.

"Przygotowanie list wyborczych to zadanie dla regionalnych liderów" - zaznaczył Olejniczak.

Szef SLD poinformował, że odbywa regularne spotkania ze współpracującą z SLD agencją reklamową, na których omawiane są warianty kampanii wyborczej. W ciągu kilku dni szefowie LiD mają podjąć ostateczną decyzję, z którą agencją będą współpracowali.

Olejniczak przypuszcza, że gdyby przyspieszone wybory parlamentarne odbyły się jesienią, LiD raczej nie zdecyduje się na kampanię billbordową. "Jest ona kosztowna i długa w przygotowaniu" - powiedział Olejniczak. Poinformował, że centrolewica nastawiać się będzie na spoty reklamowe. "Będziemy korzystać ze wszystkich możliwych środków dotarcia do wyborców" - dodał Popiela.

Od maja pracuje też Rada Programowa LiD pod przewodnictwem b. prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Na ostatnim posiedzeniu w połowie lipca Rada powołała 10 zespołów eksperckich, które opracują szczegółowy program koalicji. W tej chwili trwa kompletowanie składu zespołów programowych. Według Popieli, w ciągu najbliższych dni powinna zapaść decyzja, kto pokieruje ich pracami.

"Trwają rozmowy z osobami, które już zgodziły się zostać koordynatorami" - powiedział Popiela. Nie chciał zdradzić personaliów. Zapowiedział, że nazwiska zostaną ujawnione, kiedy Kwaśniewski sfinalizuje rozmowy z kandydatami.

LiD pracuje też nad hasłem wyborczym. Według Popieli, przekaz koalicji ma być pozytywny. "Chcemy pokazać, że można inaczej, czego najlepszym przykładem jest LiD, że można połączyć różne nurty i różne historie, by wypracować konstruktywne rozwiązania" - podkreślił.

Według niego, LiD chce z kampanią dotrzeć przede wszystkim do ludzi młodych, studentów. "Chcielibyśmy dać pozytywny przekaz, odwołać się do młodych ludzi, do tych, którzy mają dosyć tego, co się dzieje, którzy uciekają z kraju, pokazać, że mimo wszystko warto tu zostać, warto postawić właśnie na LiD" - powiedział.

Politycy LiD liczą na minimum 20-procentowe poparcie w wyborach parlamentarnych. Według ostatniego sondażu PGB dla "Gazety Wyborczej", LiD może liczyć na głosy 16 procent wyborców.

"Walczymy o 100 miejsc w Sejmie" - zapowiedział Olejniczak. A Popiela dodał: "Myślę, że będziemy w stanie nawet przekroczyć 20 procent".

magazyn
Komentarze

Copyright (c) Magazyn Internetowy LEAD.pl 2007-2012.
O nas   Redakcja   Reklama   Kontakt     do góry
Lead - kiedy myślisz, że napisano już wszystko.