PUBLICYSTYKA
SONDA
Czy w Polsce żyje się dobrze?
NA FORUM
Projektowanie i tworzenie stron Katowice.
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.

KRAJ I ŚWIAT

fot. Centrum Informacyjne Rządu

Lepper musiał odejść?

Krzysztof Nocuń
2007-07-10

Do wczorajszego popołudnia wydawało się, że wiadomością dnia pozostanie informacja o tzw. taśmach ojca Rydzyka. Tymczasem nieoczekiwanie prezydent Lech Kaczyński, na wniosek premiera, krótko przed godz. 19 zdymisjonował wicepremiera i ministra rolnictwa Andrzeja Leppera. - To koniec koalicji - grzmiał pytany przez dziennikarzy Lepper. W tej sytuacji, zasadnym wydaje się być pytanie o dalsze funkcjonowanie rządu.

Odwołanie Leppera związane jest z dokonanymi w piątek przez CBA zatrzymaniami Piotra R. i Andrzeja K., którzy powoływali się na wpływy w Ministerstwie Rolnictwa. Na razie szczegóły są nieznane. Premier potwierdził jedynie, że "sprawa dotyczy dużej, liczonej w milionach złotych łapówki (...) a Andrzej Lepper znajduje się w kręgu podejrzanych - ale, jak dodał - nie może na razie rozstrzygać o winie Leppera".

Andrzej Lepper zapewnił, że jest niewinny, a jego dymisja oznacza koniec koalicji. - Ja do tego rządu nie wrócę - mówił. Już wczoraj późnym wieczorem prezydium Samoobrony zdecydowało o wyjściu z koalicji, co ma zostać potwierdzone oficjalnie na dzisiejszej konferencji prasowej.

Możliwych jest kilka scenariuszy. Najmniej prawdopodobne wydaje się trwanie mniejszościowego gabinetu. Zdaniem premiera "rządy mniejszościowe przy tak agresywnej opozycji są niemożliwe". Innym rozwiązaniem może być zbudowanie nowej większości, choć jak na razie chętnych do współpracy z PiS, nie licząc LPR, która podjęła decyzję o niewychodzeniu z rządu - nie widać. Raczej mało prawdopodobne wydaje się być urzeczywistnienie przedstawionego niedawno przez Waldemara Pawlaka pomysłu koalicji "Trzech P" - PiS-u, Platformy i PSL. Brak partnerów do współpracy, którzy zapewniliby stabilną większość może oznaczać przyśpieszone wybory już na jesieni, a najpóźniej w ciągu pół roku. Jak podkreślił Jarosław Kaczyński jest to rozwiązanie trudne, ale "PiS się go nie boi".

Również wczoraj do dymisji podał się minister sportu Tomasz Lipiec, choć akurat o jego odejściu mówiło się już od dawna. Lipcowi w czasie jego politycznej kariery udało się rozpocząć wyjaśnianie nie do końca przejrzystych mechanizmów funkcjonowania PZPN. Przyczynił się też do tego, że Polska wespół z Ukrainą otrzymała możliwość organizacji Euro 2012. Zarzucano mu jednak kilkakrotnie wykorzystywanie pieniędzy ministerstwa do prywatnych celów. Bezpośrednią przyczyną jego odwołania jest prowadzone przez CBA dochodzenie w sprawie korupcji przy budowie stadionu narodowego, w którą zamieszani są dyrektorzy Centralnego Ośrodka Sportu. Już przyznali się do winy.

Niektórzy twierdzą, że czas odwołania Leppera i Lipca nie był przypadkowy. Wybór takiego, a nie innego terminu mógł być spowodowany chęcią odwrócenia uwagi opinii publicznej od sprawy "taśm ojca Rydzyka" i afery narkotykowej w pałacu prezydenckim, w którą zamieszany jest były już współpracownik Lecha Kaczyńskiego - Artur P., podejrzewany o handel kokainą.

Nie można dziś z całą pewnością stwierdzić, jak zakończy się rządowy kryzys. Jedno nie ulega wątpliwości: po zbliżających się wakacjach parlamentarnych sytuacja na scenie politycznej będzie zupełnie inna. W każdym razie szykuje się gorące polityczne lato.

magazyn
Komentarze

Copyright (c) Magazyn Internetowy LEAD.pl 2007-2012.
O nas   Redakcja   Reklama   Kontakt     do góry
Lead - kiedy myślisz, że napisano już wszystko.