PUBLICYSTYKA
SONDA
Czy w Polsce żyje się dobrze?
NA FORUM
Projektowanie i tworzenie stron Katowice.
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.

SPOŁECZEŃSTWO

fot. sports.pl

Kibicuj po polsku

Marek Piotrowski
2007-08-07

Sport w dzisiejszych czasach to coś więcej niż rywalizacja o to, kto szybszy, sprawniejszy, lepiej wyszkolony. W XXI wieku sport stał się wydarzeniem komercyjnym, które przyciąga na areny zmagań tysiące kibiców. Przychodzą starsi i młodsi, zamożni i mniej zamożni. Jednym słowem: przekrój przez cale społeczeństwo.

W ogromnym stopniu to właśnie publika kreuje widowisko. Przy pustych trybunach nawet zmagania najlepszych sportowców na świecie mogą przejść bez echa. Co innego, gdy imprezie sportowej towarzyszą tłumy kibiców i nadają jej właściwą oprawę. Jednak z tą oprawą w polskich warunkach bywa różnie.

Od lat kibice piłkarscy w Polsce nie mogą się cieszyć dobrą opinią. Uchodzą za największych rozrabiaków wśród kibicowskich grup w Polsce. Przykładów długo nie trzeba szukać. Wystarczy cofnąć się parę tygodni wstecz do pucharowego meczu Legi Warszawa w Wilnie, który zakończył się wielką zadymą z litewską policją i jeszcze większą kompromitacją wizerunku Polski na arenie międzynarodowej. Niestety ten wybryk nie był jednorazowym incydentem. Kilka lat temu w meczu pucharowym krakowska Wisła zmierzyła się ze słynną włoską AC Parmą. W trakcie meczu jeden z "oddanych" kibiców krakowskiego klubu rzucił nożem w kierunku murawy w wyniku, czego ranny został włoski piłkarz. Takim to sposobem nożownik z Krakowa chcąc wyeliminować jednego z przeciwników, skutecznie wyeliminował Wisłę z europejskich pucharów, a co za tym idzie z walki a najwyższe laury, prestiż i pieniądze.

Przykład krakowskiego klubu nie nauczył jednak polskich chuliganów respektu do UEFA i jej surowych decyzji. Tą samą drogą podążyli kibice Legi w o eliminacyjnym meczu Pucharu Intertoto z Vetra Wilno. Zamiast dopingować swój zespół - z czego zresztą słyną - woleli wyładować swą frustrację na litewskiej policji. Jak nie trudno się domyśleć i tym razem władze UEFA podjęły szybką i dość surową decyzję? Wykluczenie Legi z rozgrywek pucharowych oraz kary finansowe skazują warszawski klub na niebyt wśród najlepszych klubów piłkarskich Europy.

Kim są stadionowi bandyci?

Tygodnik "Wprost" podaje, że większość uczestników zadymy w Wilnie to niżsi rangą członkowie warszawskich gangów. Silnoręcy, - bo tak zwykło się o nich mówić przydają się w momencie, gdy trzeba wymusić haracz, kogoś zastraszyć. W wywiadzie dla tygodnika "Polityka" właściciel Legii Mariusz Walter sugeruje, iż za poczynaniami chuliganów może stać mafia. Władze stołecznego klubu zdecydowały się na bardzo drastyczne kroki w postaci zerwania współpracy ze Stowarzyszeniem Kibiców. Powodem miały być właśnie rzekome doniesienia o przestępczych powiązaniach kibiców Legii.

Środowisko chuliganów jest dość hermetyczne, aby się w nim odnaleźć trzeba przyjąć pewne zasady. To, co łączy wszystkich chuliganów to bezwzględna nienawiść do policji. Najbardziej zwaśnione grupy kibiców w obliczu walki z policja potrafią stanąć po jednej stronie barykady.

Charakteryzuje ich pewien rozpoznawalny kod stroju. Jego najbardziej wyróżniający element to bluza z kapturem któregoś ze znanych producentów "odzieży chuligańskiej". Obecnie nie są to już tylko grupy osiłków udających się wprost z siłowni na stadion. Większość z nich oprócz ćwiczeń siłowych trenuje sporty walki: kinboxing, judo, karate oraz formy łączone wzorujące się na formułach walk K1. Sprawia to, iż są oni bardziej sprawni, skuteczniejsi i co najgorsze bardziej niebezpieczni.

Jako motyw swoich wybryków podają "oddanie dla klubu". Niestety nijak ma się to do rzeczywistości. Fakty pokazują, że takie działania destabilizują sytuację klubu i działają wybitnie na jego niekorzyść.

Inny obraz

Okazuje się jednak, iż kibice w Polsce mogą być pozytywnymi bohaterami sportowych widowisk. W sposób szczególny widoczne jest to na meczach siatkówki z udziałem drużyny narodowej. Po niewątpliwym sukcesie na ostatnich mistrzostwach świata (srebrny medal) zjawisko to jeszcze się nasiliło.

Siatkówka stała się świetnym produktem medialnym. Stało się tak z dwóch przyczyn: dobrej gry naszego zespołu oraz świetnej atmosfery na trybunach. Dziś na siatkówkę przychodzą tłumy kibiców a żywiołowy doping tworzy niesamowity show. To właśnie dzięki świetnej atmosferze na trybunach siatkówka stała się celem reklamowym, marketingowym.

W odróżnieniu do meczów piłkarskich w siatkarskich halach nie dochodzi do żadnych burd, skandalicznych zachowań. Kibice przychodzą w jasno określonym celu: zobaczyć dobrą grę swoich ulubieńców oraz świetnie się bawić. Dziś nikogo nie trzeba przekonywać, że taka postawa kibiców niesie tylko i wyłącznie pozytywne skutki dla tego sportu. Zainteresowanie tym sportem i pewnego rodzaju moda, przenoszą się na lokalne szczeble. Polska liga siatkówki staje się coraz silniejsza, nie brakuje w niej gwiazd światowego formatu, a hale od dawna wypełnione są po brzegi. Na siatkówkę przychodzi się całymi rodzinami bez żadnych obaw.

Można powiedzieć, że znakomita atmosfera wśród kibiców niesie ze sobą dobry wynik sportowy. Zjawisko to działa również w drugą stronę. Bardzo dobra gra sportowców potęguje euforię na trybunach.

Czas spojrzeć prawdzie oczy. Jeśli w taki sposób kibice piłkarscy będą dbać o wizerunek swój i całej dyscypliny, to w końcu "święta krowa polskiego sportu", za jaką uchodzi piłka nożna zacznie tracić na znaczeniu. Choć trudno to sobie wyobrazić, ale w dobie sportu komercyjnego sponsorzy bez wahania wybiorą tę dyscyplinę, która będzie przynosić większe korzyści. W puste trybuny nikt nie będzie inwestował.

magazyn
Komentarze

  • 2009-03-27 [Paluszek] Kocham Legie
    Legie kochamy ale nie powino być zadym . bo niepełnosprawni na wózkach... »
Copyright (c) Magazyn Internetowy LEAD.pl 2007-2012.
O nas   Redakcja   Reklama   Kontakt     do góry
Lead - kiedy myślisz, że napisano już wszystko.