PUBLICYSTYKA
SONDA
Czy w Polsce żyje się dobrze?
NA FORUM
Projektowanie i tworzenie stron Katowice.
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.

SPOŁECZEŃSTWO

fot. majorfydrych.blog.onet.pl

Głosując na nas, głosujesz na gamoni

Marcin Bartyzel
2007-05-13

- W dzisiejszych czasach należy przede wszystkim wierzyć w krasnoludki - uważa Waldemar Fydrych, kandydat na prezydenta Warszawy z ramienia KWW Gamonie i Krasnoludki.

- Obecni politycy są moim zdaniem skończeni - mówi w wywiadzie dla portalu Gazeta.pl Waldemar "Major" Frydrych. - Ludzie uciekają, bo się ich wstydzą. My chcemy, żeby nie tylko się nie wstydzili, ale aby mieli miejsca pracy oraz wyższe pensje. Zmiany są konieczne, a mogą się zacząć tylko od Warszawy. Potrzebna jest wymiana pokoleniowa w polityce i budowanie społeczeństwa obywatelskiego. Jeżeli zdobędę fotel prezydenta miasta, zacznę od zdobycia dobrego kontaktu z obywatelami. Społeczeństwo może pomylić się raz na 10 lat i wybrać gamoni, ale jeżeli robi to cały czas, to znaczy, że samo jest głupie. My też jesteśmy gamoniami, ale w odróżnieniu od tych, którzy rządzą, jesteśmy bardziej sympatyczni i otwarci.

Fydrych pokonał w wyborach m.in. Wojciecha Wierzejskiego z LPR-u i Marka Czarneckiego z Samoobrony.

Pershingom - nie, podpaskom tak!

- Nadzorowałem służbę prewencyjną w tym rejonie - zeznał milicjant. - Drogą radiową poinformowano mnie, że z placu uniwersyteckiego zbliża się 200 - 300 osób. Po chwili zobaczyłem dwóch mężczyzn w białych uniformach. Oskarżony zachowywał się, jakby spadł z księżyca. W czarnych okularach rozdawał podpaski. Tych dwóch z podpaskami poprosiłem do radiowozu. Kobiety rzucały w nas tulipanami.

Ze służbowej notatki podporucznika Gołąbka: "(...) Przed zatrzymaniem w/w na Kuźniczej, wraz z dwoma kolegami niósł biały materac z napisem i elementami graficznymi, takimi jak "Pershingom - nie, podpaskom - tak!". W trakcie przemarszu wręczał przechodzącym kobietom podpaski. Obywatel Fydrych Waldemar odmawia podania, ile mieli podpasek higienicznych i nie chce podać źródła ich pochodzenia".

Z wyroku sądu Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej: ,,Po rozpoznaniu sprawy Waldemara Fydrycha oskarżonego o to, że 8.03.1988 o godz. 15.20 we Wrocławiu, ul. Kuźnicza wraz z Cezarym Kasprzakiem i Jackiem Kudłatym niósł materac biały, na którym były napisy o treści: "Nie ma miłości bez namiętności", "Pershingom - nie, podpaskom - tak!". W tym samym miejscu i czasie wznosił donośnym głosem okrzyki "20 lat marca '68". Czynem swoim zakłócił porządek publiczny oraz spowodował tworzenie się zbiegowiska, tj. czyn z art. 51 par 1 KW w zw. z 74 par 1 KW". Fydrych został uniewinniony przez sąd, jednak po "usilnych prośbach pomarańczowych" został skazany na 3 miesiące więzienia.

Fydrych w polityce

Happeningami tego typu zajmowała się Pomarańczowa Alternatywa, powstała w latach 80-tych w środowisku związanym z wrocławską opozycją (m.in. ze Studenckim Komitetem Solidarności i Ruchem Nowej Kultury). Liderem grupy dość szybko został właśnie Waldemar Fydrych. Ruch, któremu przewodził, zasłynął z kontrowersyjnych happeningów wymierzonych przeciwko komunistycznemu reżimowi. W ramach pierwszej akcji "Major" wraz z Wiesławem Kupałą namalował trzy pomarańczowe krasnoludki na plamach powstałych po zamalowaniu antyrządowych haseł. Akcja ta miała miejsce w sierpniu 1982 w Biskupinie i Sępolnie na wrocławskim Śródmieściu. Malunek wzbudził tyle emocji i domysłów, że z miejsca stał się znakiem rozpoznawczym PA. Drugi równie słynny happening miał miejsce na wrocławskim Festiwalu Teatru Otwartego w 1987 r., gdy członkowie PA rozdawali przechodniom deficytowy wtedy, papier toaletowy. Akcja ta dość szeroko odbiła się w mediach - pisał o tym m.in. prestiżowy Village Voice. Echo akcji dotarło nawet do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

W 1989 r. "Major" Fydrych wystartował w wyborach do senatu. Bez rezultatu - zdobył zaledwie 10 000 głosów. Wojciecha Orlińskiego, publicystę "Gazety Wyborczej" wynik taki nie dziwi. - To nie były czasy dla politycznego happeningu - pisze w swoim artykule "Triumf krasnoludka" - wszyscy wtedy karnie głosowaliśmy na "drużynę Lecha". Po nieudanym debiucie parlamentarnym, Fydrych wyjechał na 10 lat do Paryża, gdzie m.in. współpracował z francuskimi Zielonymi. Trudnił się również pracami dorywczymi, pracował na przykład jako malarz pokojowy.

Poważniejszy od konkurentów

W 1999 r. Fydrych powrócił do Wrocławia, gdzie założył Front Południowo-Zachodni, który miał być reaktywacją PA. Jednak nowa inicjatywa "Majora", upadła już po kilku akcjach. W 2002 r. lider PA zdecydował się kandydować na prezydenta stolicy z ramienia komitetu "Weselsza i Kompetentna Warszawa".

- Gdy przyjechałem do Warszawy dwa lata temu, zobaczyłem jaki niewykorzystany potencjał ma to miasto - powiedział Iwonie Szpali z "Gazety Wyborczej". Chcąc "odpartyjnić" stolicę, postulował przeniesienie senatu na Wawel. W porównaniu z konkurencją zawsze proponował o jedną stację metra więcej, niż jego polityczni przeciwnicy. Kłopotliwą sprawę Stadionu Dziesięciolecia chciał rozwiązać polubownie, za pomocą "konsultacji na Stadionie, zapytania ludzi, jak go przekształcić, postawienia estetycznych budek, np. na kurzej stopce, wprowadzenia elementów orientalnych". Miałoby to nadać Warszawie wielokulturowy charakter.

W wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" przyznał, że najbardziej obawiał się Antoniego Macierewicza. - Myślę, że spotkam się z panem Macierewiczem w drugiej turze. To najpoważniejszy kandydat. Zamierzam nawet namówić pozostałych kandydatów, np. pana Olechowskiego, żeby oddali swoje głosy na mnie. Przecież wszyscy się Macierewicza boją. A tu Waldemar "Major" Fydrych, wielki strateg, pogromca Macierewicza. Fydrych jednak po raz kolejny przegrał. Oczywiście nie ze swojej winy.

- Wiele osób chciało głosować na "Majora", a ja byłem na listach Waldemarem Fydrychem - powiedział dziennikarzom stołecznego wydania "Gazety Wyborczej". - Przed następnymi wyborami będę musiał tę sprawę załatwić sądownie, wówczas to ja wygram.

"Głosujcie na ludzi niezależnych, chyba że pragniecie pozostać zniewoleni"

Z takim apelem "Major" zwrócił się do czytelników swojego bloga przed zeszłorocznymi wyborami samorządowymi. W swoim internetowym dzienniku namawiał do popierania bezpartyjnego Komitetu Wyborczego Wyborców Gamonie i Krasnoludki, z którego listy kandydował na prezydenta Warszawy.

- Sprzyjającym nam Warszawiakom proponuję wysyłanie sms-ów z hasłem "Gol dla partyjniaków - głosujcie na Gamonie i Krasnoludki - lista 22 - i na Waldemara Fydrycha na Prezydenta" - pisze w swoim blogu. Fydrych, kontrowersyjny kandydat środowisk undergroundowych, nie został potraktowany poważnie zarówno przez swoich konkurentów, jak i przez media. Wojciech Wierzejski, kandydat na prezydenta stolicy z ramienia LPR, gdy dowiedział się, że w telewizyjnej debacie oprócz niego ma wziąć udział również "Major", podziękował TVP3. Kandydat Gamoni i Krasnoludków sam również przyznaje, że "grupą trzymającą władzę w Warszawie i Polsce jest PO-PIS i lewica".

- Od samego początku kampania w mediach była nakierowana na trzech kandydatów. Również - co smutne - w mediach publicznych. Może właśnie dlatego kandydat KWW Gamonie i Krasnoludki przegrał z kretesem. Za jego sukces uważa się jednakże zwycięstwo nad konserwatywnym kandydatem LPR, Wojciechem Wierzejskim. - Niektórzy dziennikarze pytają mnie, jak się czuję po przegranej z panem Fydrychem - mówi polityk LPR dziennikarzowi portalu Interia.pl. - Czuję się normalnie. Dlaczego mam nie szanować ludzi, którzy na niego głosowali? Przecież Frydrych to inteligentny facet.

Gamonie i Krasnoludki mimo wszystko nie składają broni. Gdy warszawski ratusz tłumaczył się z opóźnienia w złożeniu oświadczenia majątkowego męża Hanny Gronkiewicz-Waltz, kontrowersyjny komitet zaoferował... pomoc. W specjalnym piśmie do premiera członkowie Biura Politycznego "Gamoni i Krasnoludków" przekonują Jarosława Kaczyńskiego, że "posiadają stosowne kadry, które mogą kompetentnie przejąć zarząd komisaryczny nad stolicą".

magazyn
Komentarze

  • 2007-05-13 [stiv] gamonie i krasnoludni
    Chciałbym aby do tej partii czy jak to się zwie należał Jaś Rokita,... »
  • 2007-05-13 faktycznie
    Faktycznie Jasiu Rokita by ciekawie wyglądał. No i wyszedłby ze schematu... »
Copyright (c) Magazyn Internetowy LEAD.pl 2007-2012.
O nas   Redakcja   Reklama   Kontakt     do góry
Lead - kiedy myślisz, że napisano już wszystko.