PUBLICYSTYKA
SONDA
Czy w Polsce żyje się dobrze?
NA FORUM
Projektowanie i tworzenie stron Katowice.
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.

KULTURA

Festiwal słabości polskiej piosenki

Krzysztof Krawczyk
2007-06-19

Kolejny, 44. Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu przeszedł do historii. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że niczym szczególnym się w niej nie zapisze. I całe szczęście.

Określana jako "święto polskiej piosenki" opolska impreza, już jakiś czas temu straciła prawo do takiego tytułu. Ten rok tylko potwierdził słabą kondycję festiwalu. Co przyniósł?

Na początek trzeba zaznaczyć, że zdublował ubiegłotygodniowe TOP TRENDY w Sopocie. Zbliżona obsada wykonawców i tematy koncertów nie powinny się zdarzyć w takiej bliskiej przestrzeni czasowej, gdyż trąci to wręcz telewizyjną paranoją. W ciągu kilku dni mogliśmy zobaczyć i posłuchać najpopularniejszych polskich wykonawców, zdolnych debiutantów, kabareciarzy czy benefisy. To wszystko, a w zasadzie to samo na dwóch innych festiwalach. Naprawdę można się pogubić.

Organizatorzy tegorocznego Opola zapragnęli przywrócić choć trochę magii z dawnych edycji. Pewnie dlatego debiutanci wykonywali piosenki robiące przed laty furorę na deskach amfiteatru. Stąd w nowych aranżacjach zaprezentowano utwory Republiki czy Voxu. Poza tym podczas koncertu Superjedynek, pomiędzy kolejnymi laureatami wystąpili: Irena Santor, Tadeusz Woźniak i Andrzej Rybiński. Co z tego wyniknęło? Niewiele, bo czaru dawnych lat nie da się wskrzeszać kolejnymi wykonaniami dawnych hitów przeplatanymi słabymi występami dzisiejszych gwiazd.

I to właśnie kolejna obserwacja z ostatniego Festiwalu Polskiej Piosenki. Potwierdziło się, że Gosia Andrzejewicz nie ma za grosz talentu, Andrzej Smolik niepotrzebnie "grzebie" się przy Wilkach, laureat w kategorii hip-hop i r'n b - Mezo, z tymi gatunkami niewiele ma wspólnego, a zwycięzca kategorii rock - Bohema, zajmuje marginalne miejsce w świadomości słuchaczy.

Zaskoczyła jedynie (niestety in minus) słaba forma Lady Pank, choć szacunek należy im się za dedykację dla zmarłego niedawno Jacka Skubikowskiego. I tu kolejna uwaga dla organizatorów: czy nie można było tego wspaniałego wykonawcy i kompozytora uhonorować choćby krótkim wspomnieniowym benefisem? Prawdziwie profesjonalni producenci mogliby to zrobić nawet mimo krótkiego czasu, jaki upłynął od dnia jego odejścia. Żałobny nastrój zafundowali za to kabareciarze, wpisując się w ton beznadziei towarzyszącej tegorocznemu festiwalowi.

Trudno powiedzieć, jak będzie wyglądało Opole 2008. Konkurencja w postaci festiwali organizowanych przez komercyjne telewizje nie ułatwi zadania, a pewnie wyciągnie jeszcze większy kaliber marketingowy i obsadowy. Prawdopodobnie więc wszystkie stacje okopią się na swoich pozycjach oznaczonych współrzędnymi: Sopot International Festival, Sopot TOP TRENDY Festival, Festiwal Polskiej Piosenki Opole. Ostatnie spostrzeżenia każą w tej ostatniej imprezie upatrywać outsidera. Ale lepiej poczekać na to, co przyniesie następny rok.

magazyn
Komentarze

  • 2007-06-19 [rozczarowana] tragedia
    panas wył, gawliński skrzeczał, źle się dzieje w państwie polskim... to... »
  • 2007-06-19 [Zet] opole :(
    Kabareton też do d...y był. Po jaką cholerę Zapraszają takich ludzi jak... »
  • 2007-06-19 [lerek] re: opole
    Bez jaj, drodzy państwo. NIe było tragedii. Zresztą, TOP Trendy lepiej nie... »
  • 2007-06-19 [Don] Re: Festiwal słabości polskiej piosenki
    Szkoda, że nie zaśpiewał Krzysztof Krawczyk :) »
  • 2007-06-20 Re: Festiwal słabości polskiej piosenki
    ładny punk to był ładne parę lat temu. a ostatnio? żenada. wyglądali... »
  • 2007-07-07 LP MISTRZ
    lady pank byli super. fakt ze naglosnieni psulo sie i odlsuch i Panas... »
  • 2007-07-31 opole - tragedia
    trudno sie dziwic skoro zostal opanowany przez warszawke... »
Copyright (c) Magazyn Internetowy LEAD.pl 2007-2012.
O nas   Redakcja   Reklama   Kontakt     do góry
Lead - kiedy myślisz, że napisano już wszystko.