PUBLICYSTYKA
SONDA
Czy w Polsce żyje się dobrze?
NA FORUM
Projektowanie i tworzenie stron Katowice.
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.

KULTURA

Dobre, bo polskie

Karol Lewalski
2007-05-28

O tym, że mamy do czynienia z zespołem nietuzinkowym, można się było przekonać wówczas, kiedy debiutowali. Otrzymaliśmy trzydzieści kilka minut gitarowej, zgiełkliwej i emanującej energią muzyki. O tym, że to zespół wykraczający poza schematy, zespół poszukujący, dobitnie świadczy ich druga płyta.

Wszyscy, którzy znają pierwszą płytą zespołu The Car Is On Fire będą zaskoczeni. Osoby pierwszy raz spotykające się z zespołem ze zdziwieniem zapytają: O kurcze! To polskie? "Lakes and flames" to nie tylko materiał dwa razy dłuższy, ale też zupełnie inny niż debiut. Podczas gdy na pierwszej płycie większość kompozycji była autorstwa Bejnarowicza, a wszystkie piosenki skupiały się w jednym gitarowym nurcie, tak tutaj wszyscy członkowie mieli znaczący wkład w formę piosenek. Postawiono na różnorodność. Jest mniej gitarowo, za to pojawia się dużo świetnie wkomponowanych smaczków. Sporo tu elektroniki, brzmień syntezatora. Najwięcej uroku dodaje orkiestra symfoniczna. Wspaniale w główną melodię wplatane smyczki, tudzież instrumenty dęte, dodają piosenkom lekkości i zwiewności.

Pierwszy album nagrywali kilka godzin. Nad drugą płytą spędzono sporo czasu. Znaczący wkład wniósł Leszek Biolik - były muzyk Republiki, producent płyty, jeden z najlepszych i najbardziej cenionych w Polsce. Powstał album bardzo dopieszczony, brzmiący na światowym poziomie. Z powodzeniem mogłyby go puszczać zachodnie media.

"Lakes and flames" to bardzo eklektyczna płyta. Mamy taneczne "What's life all about", singlowe "Can't cook (Who cares)", genialnie funkujące "Oh, Joe", chuligańskie, gitarowe granie znane z pierwszej płyty ("Kiss, kiss" czy też "Nexteam"), psychodeliczne "Take me there", "Redrocker", ale też melancholijne piosenki z "Falling asleep and waking up", "JW Construction" czy też "Neyorkewr" na czele. Dla mnie jednak numerem jeden jest rozpoczynające płytę, dance-punkowe "The Car Is On Fire Early Morning Internazionale".

Samochód znów płonie, a "Przekrój" podpisanie kontraktu przez zespół z EMI Music Poland określił mianem "najlepszej decyzji polskiego przemysłu fonograficznego ostatnich lat". Taka rekomendacja wystarczy.

magazyn
Komentarze

Copyright (c) Magazyn Internetowy LEAD.pl 2007-2012.
O nas   Redakcja   Reklama   Kontakt     do góry
Lead - kiedy myślisz, że napisano już wszystko.