Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.
SPOŁECZEŃSTWO
Co zrobić z Żydami?
Według Stalina, naród to historycznie ukonstytuowana społeczność ludzka, ukształtowana przez język, terytorium, życie gospodarcze oraz kulturę. Do tej definicji nie pasują Żydzi, których w radzieckiej Rosji jest kilka milionów.
Rosyjski satrapa postanowił jednak podarować im fragment Rosji, na którym mogliby stworzyć własne państwo, oczywiście pod auspicjami Moskwy. Ostateczny wybór padł na wybrzeża Amuru, syberyjskiej rzeki na granicy radziecko-chińskiej.
Na nowej ziemi
Region ten w latach 20-tych XX wieku był dość słabo zaludniony, zamieszkany przez garstkę Rosjan i Ukraińców. Stał się kością niezgody między Moskwą a Pekinem. Co prawda na mocy Traktatu Pekińskiego z 1860 Chiny oddały Rosji prawy brzeg rzeki, ale wynikało to z faktu, że Rosjanom bez wiedzy i zgody Chińczyków udało się rozpocząć systematyczną kolonizację Amuru. Chińczycy nie pogodzili się z tą stratą, a osadzenie tam Żydów, mogło im w tym tylko pomóc.
W maju 1928 do Tichonki, niewielkiej stacji Kolei Transsyberyjskiej, docierają pierwsi Żydzi z Ukrainy, Białorusi i centralnej Rosji. Migrowali oni tam nie tylko z terenów będących pod wpływami sowieckimi, ale również z Litwy, Argentyny, Stanów Zjednoczonych i Palestyny. Pomysł Rosjan spotkał się z aprobatą żydowskich komunistów na całym świecie, których rozczarowało życie w Europie i Stanach Zjednoczonych. To właśnie oni tworzyli takie organizacje jak Association for Jewish Colonization in the Soviet Union (Stowarzyszenie na Rzecz Żydowskiej Kolonizacji w Związku Radzieckim) czy Ambidżan - American Birobidzhan Committee (Amerykański Komitet Birobidżanu), które silnie lobbowały na rzecz radzieckiego pomysłu, wspierając jednocześnie kolonizację Amuru amerykańskimi dolarami.
Żydowscy przybysze, docierając na miejsce przeżyli jednak rozczarowanie. Życie na radziecko-chińskiej granicy, wbrew oficjalnej propagandzie, wcale nie jawiło się tak różowo. Przekazane tereny okazały się bagniste i niezdatne do uprawy. Poza tym, 60 proc. całego regionu pokrywają góry. W zimie mrozy, w lecie upał i zaduch, a do tego komary. Sowiecka propaganda starała się nie mówić o ciężkich warunkach klimatycznych regionu, skupiając się bogactwie złóż mineralnych, m.in. żelaza, złota, węgla i materiałów budowlanych.
Nadamurscy Żydzi
Na rosyjski Daleki Wschód Żydów gnała przede wszystkim nadzieja na lepsze jutro. Do upadku caratu w 1917 roku na mocy ukazu nie wolno im było przekroczyć linii Dniepru, w związku z czym ich osadnictwo ograniczało się do Ukrainy i Białorusi. Tam również nie mieli łatwego życia. Każde powstanie kozackie było wymierzone także w nich - zamożnych kupców, hurtowników bądź sklepikarzy. Ten antysemityzm przyczynił się do tego, że Żydzi zaangażowali się w działalność polityczną socjalistów, anarchistów i bolszewików. W 1919 roku powstała nawet Żydowska Partia Komunistyczna, która 3 lata później zjednoczyła się z bolszewikami.
W tym samym roku Lenin ogłosił Nową Ekonomiczną Politykę. W ramach tej strategii, sowieci zgodzili się na działalność niewielkich zakładów produkcyjnych, zniesienie systemu państwowego rozdzielnia towarów i przywrócenie rynku towarowo-pieniężnego. - To było nieszczęście, bo Nowa Ekonomiczna Polityka dotyczyła bogatych Żydów. Nepman to był Żyd, sowiecki burżuj - mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Jewsiej Grigoriewicz, rosyjski Żyd.
"Nul" czyli "zero"
W 1924 roku w sowieckiej polityce wewnętrznej nastąpiły zmiany. Kreml zaczął się powoli wycofywać z NEP-u. Radziecki wywiad rozpoczął represje wobec prywaciarzy, czyli również Żydów. Z dnia na dzień stracili wszystko, nie mając przed sobą żadnych perspektyw. Dlatego zaczęto ich nazywać nuliwikami.
- Mój dziadek był nepmanem, bo w miasteczku Bóbr mieli we czterech maleńki młyn - opowiada "Gazecie" Jewsiej. - Gdyby był sam do tego interesu, to by nie przeżył, jak wszyscy bogacze. Z nepmanów zostali liszeńcami. Oni i ich dzieci nie mieli wstępu do szkół wyższych. Dziadek w końcu pojechał z synami na Daleki Wschód.
Mimo ciężkich warunków, Żydom udało się przetrwać. Tichonka w latach 1928 - 37 rozwijała się tak intensywnie, że została stolicą administracyjną regionu i zmieniła nazwę na Birobidżan. Nazwa pochodzi od 2 dopływów Amuru - Biry i Abidżanu. Powstały kolejne kołchozy - Waldheim, Smidowicz, Nikołajewka, Wołoczajewka. Ciężkie warunki na wsi sprawiły, że większość Żydów wyemigrowała z kołchozów do miast, powracając do swoich pierwotnych profesji. W 1939 roku tylko około jedna czwarta Żydów w regionie pracowała na roli.
Antysemityzm po rosyjsku
W 1930 roku żydowskie państwo po raz pierwszy pojawiło się na mapie Związku Radzieckiego, pod nazwą Kraj Birobidżański. Cztery lata później nazwę zmieniono na Żydowski Obwód Autonomiczny.
W regionie zaczęło rozwijać się życie kulturalne. Językiem urzędowym, obok rosyjskiego, był jidysz - język żydów Europy Środkowo-Wschodniej. Oba w równym stopniu stały się obecne w życiu publicznym. Jidysz został językiem wykładowym w szkołach, powstały księgozbiory w tym języku, Żydzi założyli własne grupy teatralne. Hebrajski został oczywiście zakazany, gdyż był językiem ceremonii religijnych i Tory. A Kreml chciał stworzyć państwo jak najbardziej świeckie. Jego antyreligijną propagandę skierowano przede wszystkim do kobiet, stanowiących ostoję wiary i tradycji w rodzinach.
Czystki lat 30-tych nie ominęły również Żydowskiego Obwodu Autonomicznego. W latach 1936 - 38 większość mieszkańców zostało wysłanych do obozów pracy bądź od razu zgładzonych. Zarzuty najczęściej były fikcyjne: szpiegostwo, rewizjonizm, trockizm. Śmierć poniosło 3 tys. osób. Kolejne krwawe żniwo przyniosła II wojna światowa, kiedy to w wyniku działań wojennych w latach 1939 - 45 zgładzono 4 tys. młodych Żydów.
Krótko po wojnie, Kreml nadal był zainteresowany żydowską kolonizacją Amuru. W latach 1946 - 48 wysłano tam 10 tys. nowych przesiedleńców. Do szkół, zamkniętych w większości przed wojną, wrócił jidysz, w kioskach pojawił się "Birobidżaner Stern", teatr wznowił działalność. Kolejny odwrót nastąpił w roku 1948, gdy na mapie Bliskiego Wschodu pojawiło się państwo Izrael.
Stalin, nie będąc do końca przekonanym co do lojalności nadamurskich Żydów, rozpoczął kolejną czystkę. Zginęli urzędnicy, dziennikarze, pisarze. Mord przerwała dopiero jego śmierć w 1953 roku. Pomysł utworzenia żydowskiego państwa nad Amurem nie doczekał się jednak kolejnej reaktywacji. Kreml zaczął wykorzystywać region do celów czysto propagandowych. Miał on być żywym dowodem na to, że Rosja przestrzega prawa Żydów do samostanowienia.
Birobidżan dziś
Dziś nad Amurem mieszka około 8 tysięcy Żydów. Większość z nich nie zna swojej rodzimej kultury a jidysz jest językiem starców i naukowców. Liczba mieszkańców, począwszy od wczesnych lat 90-tychm zmniejsza się. Ludzie migrują do Niemiec, Stanów Zjednoczonych czy Izraela. Synagoga w Birobidżanie działa dopiero od 4 lat, a letnie kursy kultury i języka jidysz - od 3. Jedna z lokalnych stacji radiowych nadaje w jidysz. Nadzieje na odrodzenie kultury żydowskiej nad Amurem są jednak nikłe. Mniej więcej 90 proc. mieszkańców obwodu to Rosjanie, a liczba chińskich imigrantów wciąż rośnie.



Czemu autor propaguje antysemityzm przedstawiając antysemickie hasła i... »
w tekście nie pojawiło się ani jedno antysemickie hasło. za równie... »
Marcinie Twoje artykuly zawsze sa takie madre... :P »