PUBLICYSTYKA
SONDA
Czy w Polsce żyje się dobrze?
NA FORUM
Projektowanie i tworzenie stron Katowice.
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.

KRAJ I ŚWIAT

fot. policja.pl

Białe koszule cz. 1: Papała nie żyje

Kazimierz Turaliński
2007-05-29

Początek 2002 roku. Edward Mazur, znany i szanowany w kręgach politycznych polonijny biznesman, pakuje walizkę i opuszcza terytorium Polski. Powrót do ojczyzny nie będzie już nigdy możliwy. Kraj, który przyniósł zyski liczone w setkach milionów zł, pozostawał dla tego wieloletniego konsultanta Urzędu Ochrony Państwa na zawsze zamknięty. Powrót oznaczałby bowiem pewną śmierć. Dawne kontakty z bossami gangu pruszkowskiego oraz bliskie przyjaźnie z czołowymi działaczami Sojuszu Lewicy Demokratycznej nie gwarantowały już niczego innego.

Czy emigracja człowieka ściganego międzynarodowym listem gończym oraz europejskim nakazem aresztowania, pod zarzutem podżegania do zabójstwa byłego komendanta głównego polskiej policji Marka Papały, oznaczała ostateczne oczyszczenie Polski z najważniejszych graczy tzw. Polskiej Mafii?

Kim był Edward Mazur?

We wczesnej młodości opuścił, wraz z rodzicami, Polskę Ludową. Na stałe osiadł w Stanach Zjednoczonych, gdzie stosunkowo szybko ukończył szkołę średnią oraz studia inżynieryjne w Chicago Tech College. Amerykańskie obywatelstwo uzyskał w 1969 roku, jednocześnie zrzekając się polskiego. W 1974 roku zawarł związek małżeński z Barbarą O. Przez pewien czas podobno pracował w Ameryce Południowej. Wedle śledczych panamskie spółki powołane na gruncie tamtych doświadczeń i kontaktów mogły w ostatnich latach prać pochodzące z Polski brudne pieniądze.

Kolejnie Mazur pełnił funkcje menadżera w korporacjach United Technologies, Lockheed Martin i AG McKee & Co. W 1976 roku podpisał kontrakt z Polimexem Cekop, reprezentującym farmaceutyczną firmę Tarchomin. Umowa obejmowała produkcję antybiotyków najnowszej generacji. Następnie biznesmen związał się zawodowo ze spółką Cargill, operującą na rynku zbożowym. W latach osiemdziesiątych często odwiedzał Polskę reprezentując nad Wisłą interesy spożywczego potentata. Przyjął również odpowiedzialność za organizację polskich oddziałów Cargill-u.

Nawiązane kontakty handlowe skutkowały powołaniem w 1989 roku spółki BAKOMA (ostatnia sylaba firmy od nazwiska Mazur). Polonus zainwestował 100 tys. dolarów i uzyskał kredyt w wysokości dalszych 2 milionów, stając się wspólnikiem parlamentarzysty PSL (później niezrzeszonego) Zbigniewa Komorowskiego. Początkowo BAKOMA przerabiała susz z jabłek, produkt eksportując do Niemiec. Następnie zainwestowano w nowoczesną fabrykę wyrobów mlecznych. Jogurty spółki podbiły polski rynek detaliczny, dzięki czemu nakład zwrócił się kilkudziesięciokrotnie. Sprzedaż, na rzecz francuskiego koncernu Danone, pakietu 25 proc. akcji spółki przyniosła Mazurowi zysk ponad 100 milionów zł.

W 1996 roku Mazur wystąpił o przywrócenie obywatelstwa polskiego, na co przystała kancelaria prezydenta A. Kwaśniewskiego. Już jako Polak, lobbował za zbliżeniem polskiego przemysłu lotniczego z amerykańską technologią oraz za zakupem przez III RP myśliwców F-16. Tak się też stało. Aktualnie polonijny biznesmen pozostaje udziałowcem kilku polskich spółek. W USA produkuje na masową skalę urządzenia medyczne. Przed aresztowaniem mieszkał w wycenianej na przynajmniej milion dolarów willi w Glenview, ekskluzywnej dzielnicy pod Chicago. Według źródeł prasowych, majątek Mazura przedstawia wartość około 110 milionów dolarów.

Z drobną pomocą przyjaciół

Na podstawie zebranych dowodów oraz materiałów operacyjnych przyjęto wersję śledczą, zakładającą, iż do zabójstwa gen. Marka Papały podżegać miał Edward Mazur. Ustalono, iż w kwietniu 1998 roku zorganizował on, wraz z Andrzejem Z. pseud. Słowik - bossem tzw. Zarządu gangu pruszkowskiego, konferencję przedstawicieli polskich struktur przestępczości zorganizowanej. Wtedy to, w gdańskim hotelu Marina, Mazur miał oferować kontrakt na zabójstwo byłego szefa policji. Nikodem Skotarczak pseud. Nikoś skierował ofertę do tzw. trójmiejskiego klubu płatnych zabójców, reprezentowanego przez Artura Zirajewskiego pseud. Iwan.

Edward Mazur przez lata utrzymywał stały kontakt z Markiem Papałą. Znajomość na gruncie towarzyskim nawiązano kilka lat po zmianie ustrojowej, za pośrednictwem Romana Kurnika. W jej ramach Mazur zaprosił Papałę do Stanów Zjednoczonych, a później, gdy generał objąć miał funkcję oficera łącznikowego w Brukseli, zaoferował sfinansowanie kursu języka angielskiego również na terenie USA. Wytypował nawet najlepszy ośrodek szkoleniowy w pobliżu Chicago, obiecał nocleg. W tej też sprawie 25 czerwca 1998 roku Papała miał telefonować do Mazura. Biznesmen gościł wtedy na przyjęciu imieninowym żony gen. Józefa Sasina, zorganizowanym w Wilanowie. W zabawie uczestniczył również Roman Kurnik. Choć oficer nie był zaproszony, Sasin wyraził zgodę na jego przyjazd.

Podczas rozmowy w męskim gronie Papała miał rzekomo zachowywać spokój i dobry nastrój. Nie mogło to być prawdą - policjant od tygodni pozostawał rozdrażniony i znerwicowany, a kilka godzin wcześniej wyznał, że obawia się zamachu na swoje życie. Gdy Papała opuścił Wilanów, Mazur również wyszedł z przyjęcia i udał się na ul. Nowoursynowską, do mieszkania Andrzeja Szeląga (późniejszego szefa gospodarstwa pomocniczego przy kancelarii premiera). Tam też odebrał od ówczesnego szefa stołecznej policji Michała Otrębskiego wiadomość o śmierci generała. Komendant nakazał osobiste stawienie się Mazura na miejscu zbrodni. Przy ul. Rzymowskiego oczekiwali już wówczas m.in. Leszek Miller, Zbigniew Sobotka i Roman Kurnik.

Śmierć generała

W dniu 26 czerwca 1998 roku prokuratura okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa przy użyciu broni palnej w dniu 25 czerwca 1998 roku w Warszawie Marka Papały, tj. o przestępstwo z art. 148 1 K.K. (sygn. akt VI Ds. 77/98).

W toku śledztwa zweryfikowano kilkaset potencjalnych motywów zabójstwa. Bez efektu. Sprawca działał profesjonalnie. Ofiarę pozbawił życia jednym celnym strzałem. Nie pozostawił łuski z naboju. Większość potencjalnych mikrośladów zatarły przypadkowe osoby, przybyłe na miejsce zbrodni. Na podstawie modusu operandi pierwotnie łączono egzekucję ze śmiercią Andrzeja Stuglika. Ten były agent polskiego kontrwywiadu, zamieszany w handel bronią, również został zastrzelony przed własnym blokiem. Sprawcy nigdy nie ujęto, motyw od prawie dekady pozostaje zagadką. Sprawa Papały przez kilka lat również nie posunęła się do przodu.

Przełomem okazały się zeznania trójmiejskiego zabójcy Artura Zirajewskiego pseud. Iwan, uzupełnione przez skruszonego złodzieja samochodów Igora Ł. pseud. Patyk. Iwan obciążył Edwarda Mazura oraz Słowika. Jak zeznał, biznesmen oferować miał kontrakt na komendanta. Rozpoznał także, na przedstawionych fotografiach, gen. Józefa S., którego wizerunek nigdy nie był publikowany. S. miał towarzyszyć gangsterom podczas jednego ze spotkań, natomiast młodsi od niego gangsterzy określani mieli być mianem "susiny". Często "żołnierze" określani są nazwą wyprowadzoną od nazwiska lub pseudonimu swego przywódcy. Członków gangu Bryndziaka nazywano Bryndziakami, Mięśniaka - Mięśniakami.

Świadek koronny Igor Ł. złożył obszerne wyjaśnienia dotyczące własnej przestępczej działalności. W godzinach wieczornych 25 czerwca 1998 roku usiłował skraść samochód zaparkowany przy ul. Rzymowskiego. Akcji przeszkodziła obecność trzech mężczyzn obserwujących okolicę. Dwóch z nich Patyk wskazał śledczym - byli to Ryszard Bogucki i członek jego grupy, Krzysztof Weremko. W późniejszym czasie, Bogucki przyznać miał się współwięźniowi nawet do oddania strzału w głowę generała.

Przedstawienie komukolwiek zarzutów okazało się jednak niezmiernie trudne. Największy problem stanowił niezrozumiały motyw zbrodni. Roboczo założono, iż Papała zdobył, być może przypadkowo, informacje dotyczące międzynarodowego handlu bronią lub narkotykami. Nie wykluczono związku z procederem wysokich urzędników państwowych bądź emerytowanych oficerów SB. Niepotwierdzone dotąd przez organy ścigania informacje wskazują na reaktywowany u schyłku lat dziewięćdziesiątych, i nadal aktywny, szlak turecki, przez który, dzięki skorumpowanym celnikom, płynąć mogą tony heroiny do Polski oraz Europy Zachodniej. Nad tymże, sprawować pełną kontrolę jak i ochronę mają byli oficerowie SB.


Czytaj również:
Białe koszule cz. 2: Amfetamina z PRL-u
Białe koszule cz. 3: Granica nietykalności, granica śmierci
magazyn
Komentarze

  • 2007-06-27 [dawnodawnotemu.bloog.pl] ula
    O ile mi wiadomo ekstradycja Mazura chyba nie doszła do skutku.Czy tak? »
  • 2007-07-21 paweł
    A słuchaliście wczorajszej konf. Ziobory nt. odmowy ekstradycji Mazura? Jak... »
  • 2008-07-25 Re: Białe koszule cz. 1: Papała nie żyje
    nigdy nie sprawcuw gen papały »
Copyright (c) Magazyn Internetowy LEAD.pl 2007-2012.
O nas   Redakcja   Reklama   Kontakt     do góry
Lead - kiedy myślisz, że napisano już wszystko.