PUBLICYSTYKA
SONDA
Czy w Polsce żyje się dobrze?
NA FORUM
Projektowanie i tworzenie stron Katowice.
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą.

OPINIE

fot. PAP

Amerykańska tarcza niezgody

Tomasz Sawczuk
2007-07-17

Prezydent Lech Kaczyński rozmawiał wczoraj w Waszyngtonie z prezydentem USA Georgem Bushem o budowie w Polsce elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Według Kaczyńskiego budowa tarczy w Polsce jest już praktycznie przesądzona. W Polsce nie cichną spory dotyczące negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi, jak i samej amerykańskiej bazy. Sprawę dla LEAD.PL komentują Stefan Niesiołowski (PO), Tadeusz Cymański (PiS) oraz Joanna Senyszyn (SLD).

Niesiołowski: O negocjacjach wiemy zbyt mało

Mamy ten problem, że bardzo mało wiemy o warunkach. Nie wiadomo, czy są dobre, bo są właściwie nieznane. Jestem zdecydowanie za sojuszem z USA i co do naszej proamerykańskiej polityki nie mam zastrzeżeń, natomiast co do samej tarczy, to jest tu szalenie dużo niezręczności i niezgrabności, typowych dla tej ekipy. Np. pierwsza sprawa: Demokraci twierdzą, że oni projekt anulują i żadnej tarczy nie będą budować. Zatem powstaje pytanie, czy Polska rozmawia również z Demokratami. I to nie jest kwestia robienia czegoś przeciwko Bushowi, tylko rozsądku. Inaczej może być tak, że coś podpiszemy, zaangażujemy się, a za rok okaże się, że Demokraci ogłoszą, że żadnej tarczy nie będzie.

Druga kwestia - warunki negocjacji. Poza najogólniejszymi zapewnieniami o co chodzi, czyli że celem tarczy będzie zestrzeliwanie rakiet z Iranu i Korei, nic nie wiemy. Deklaracje prezydenta i rządu są w najwyższym stopniu niezadowalające. Jak gdyby rząd coś ukrywał, kręcił. To jest niezdolność tej ekipy do poruszania się w obszarze polityki zagranicznej. Sprawa znana i wielokrotnie opisywana.

Nie mówię o kwestiach poufnych, których ujawnienie byłoby niebezpieczne dla Polski. Natomiast nie wiemy w ogóle np. kto za to płaci, jakie są warunki i wielu innych rzeczy, które chcielibyśmy wiedzieć. W przypadku wejścia do Unii Europejskiej była absolutna jasność, czym będzie to skutkować, co spowodowało, że ludzie opowiedzieli się jednoznacznie za. A w tym przypadku, choć jesteśmy jednym z najbardziej proamerykańskich narodów na świecie, w sondażach ponad połowa Polaków to przeciwnicy. To jest wina rządu. Potrzebne są jakieś wyjaśnienia.

Jestem natomiast przeciwny referendum, bo jest to właściwie pomysł wyborczy. Polityka zagraniczna nie powinna być elementem gry wyborczej

Cymański: Mamy dobrych negocjatorów

Krytyka negocjacji w sprawie tarczy pochodzi przede wszystkim od naszych przeciwników i jest nasycona niechęcią. Jej autorzy dobrze wiedzą, że to nie kwestia celowej oszczędności w słowach czy faktach, tylko charakteru całej sprawy. To jest sprawa bardzo ważna, jej znaczenie trudno przecenić i jest to przede wszystkim niezmiernie profesjonalny temat. Np. sprawa tego, czy jest to projekt ofensywny czy defensywny. Zdarza się niestety tak wielki poziom ignorancji w tych sprawach, że w przekazie publicznym niektórzy tak ulegają atmosferze, którą wywołują przeciwnicy nie tyle tarczy, co rządu, że tworzy się klimat, iż tarcza jest systemem ofensywnym i agresywnym, i to wręcz wymierzonym przeciw Rosji. Nic bardziej fałszywego. Ważną kwestią jest to, że obie strony podkreśliły w Waszyngtonie, że jest to system wybitnie defensywny, nie jest absolutnie wymierzony przeciwko Rosji i ta elementarna świadomość jest bardzo ważna.

Co do negocjacji myślę, że mamy dobrych negocjatorów, natomiast oczywiście różne pomysły i propozycje są wygłaszane. Oczywiste jest, że Polska powinna na tym zyskać. Uważam także, że strategiczna współpraca z USA jest potrzebna naszemu państwu.

Pomysły o referendach czy zarzutach wobec prezydenta to przesada. Nie ma powodów, żeby w tej chwili formułować jakieś radykalne, negatywne wnioski. Myślę, że jest to staranny proces, wymaga rozmów, konsultacji i finał powinien być pozytywny. Pewnie, że dla niektórych postawa strony rosyjskiej może być niepokojąca, ale trzeba wziąć poprawkę, że jest to sfera wielkiej polityki, która choć rozgrywa się w świecie rzeczywistym, to przywiązuje wielką wagę do oświadczeń i retoryki.

Senyszyn: Brak referendum to skandal

To absolutny skandal, że bez referendum została podjęta decyzja o udostępnieniu części terytorium Rzeczpospolitej na tarczę antyrakietową. Musimy mieć świadomość, że to będzie teren pod jurysdykcją USA, więc robimy sobie kolejne bazy - kiedyś radzieckie, tym razem amerykańskie. Z punktu widzenia bezpieczeństwa, Polska nie ma tu żadnego interesu, ponieważ tarcza chroni tylko Stany Zjednoczone. My jesteśmy nawet bardziej zagrożeni, bo jeżeli ktoś będzie chciał uderzyć w USA, to uderzy najpierw w tarczę antyrakietową. Właśnie po to, aby tarcza nie uniemożliwiła ataku na Stany Zjednoczone.

A zatem nie bardzo wiadomo, po co pakujemy się w historię, która zmniejszy bezpieczeństwo Polski. Widocznie Rzeczpospolita nie może żyć bez "wielkiego brata". Kiedyś był to Związek Radziecki, a teraz już mamy dwóch "wielkich braci": Watykan i USA. W dodatku kwestie ekonomiczne nie zostały do końca uregulowane. Wiadomo, że jeżeli będą jakieś straty, to ktoś będzie musiał ponieść ich koszty. Także tu narażamy się podwójnie. Narażamy i obywateli, i nasze finanse. Po doświadczeniach z F-16 wiemy, że offset to mrzonki, a więc również kwestie ekonomiczne nie mają tu uzasadnienia.

Po raz kolejny "kaczyzm" pokazał swoje oblicze, arogancję władzy. Mimo że większość Polaków tarczy nie chce, bracia Kaczyńscy zadecydowali, że tarcza będzie. Można by zadać pytanie: co z tego będą mieli? Uważam też, że referendum nie jest żadnym wybiegiem. Uważamy, że w fundamentalnych sprawach powinno decydować całe społeczeństwo. Nie po to likwidowaliśmy bazy radzieckie, by sobie teraz fundować amerykańskie, ponieważ one się nie będą niczym różnić.

magazyn
Komentarze

Copyright (c) Magazyn Internetowy LEAD.pl 2007-2012.
O nas   Redakcja   Reklama   Kontakt     do góry
Lead - kiedy myślisz, że napisano już wszystko.